Kleszcz

| Dodano: 11 styczeń 2016

Share

Okładka

Twoja ocena

„Kleszcz”, to nie tylko powieść ocierająca się o political fiction, ale i w pewnym sensie powieść, całkiem zgrabnie napisana, z gatunku kryminalnych. Nie jest to jednak kryminał typowy, bowiem od początku czytelnik wie nie tylko, kto zbrodnię zaplanował, kto był jej wykonawcą, ale i jakie były jej motywy. Kwestia, „kto zabił” nie do końca jest jednak jasna, jeśli zastanowić się nad rolami, jakie w tej książce odgrywają Antoni Koszon i Mirosław Wrocławski. Nie ma więc w „Kleszczu” tego dreszczu emocji, oczekiwania do ostatniej strony na odpowiedź na owo podstawowe pytanie:, kto zabił? Są za to inne, myślę, że równie silne emocje.
Najnowsza powieść Krzysztofa P. Łabenda jest opowieścią o mrokach ludzkiej duszy, dodajmy duszy chorej. To także, może nieco uproszczony, obraz tego, jak bardzo władza może deprawować słabe psychicznie jednostki. Władza, tu autor nie odkrywa niczego nowego, deprawuje od zawsze. Tak było wówczas, gdy Józef Zybertowicz, jako dziecko został potrącony przez samochód należący do SB i wówczas, gdy bohater „Kleszcza” zetknął się z podłością i bezwzględnością Służby Bezpieczeństwa zmuszającej go do współpracy i donoszenia na kolegów. Zdeprawowanie „zbrojnego ramienia partii”, jakim była SB, ma swoje korzenie w zdeprawowanej partii i władzy. Władzy, która w obliczu śmierci robotników bez skrupułów przyznaje sobie nagrody i medale „za udział w akcji ratowniczej”. Udział ograniczający się do przeszkadzającej asysty i składania kondolencji. Ta zdeprawowana władza popycha tytułowego bohatera w objęcia swoich przeciwników. Jednakże, jeśli wierzyć Łabendzie, każda władza wcześniej czy później sama się deprawuje, a nie tylko deprawuje innych. Widać to wyraźnie kilka dekad później, gdy Zybertowicz zostaje Inkwizytorem, a Mirosław Warszawski sprawującym w kraju władzę absolutną Naczelnikiem Państwa. Wówczas władza niszczy ludzkie dusze pozwalając dochodzić do głosu najniższym instynktom, roszcząc sobie prawo do wyznaczania nie tylko wzorców zachowania, ale i tłumiąc wolność myśli i wypowiedzi. Cnotą staje się donos i eliminowanie z życia społecznego wszystkich, „inaczej myślących”. Zybertowicz otumaniony tą władzą staje się taki sam, jak jego niegdysiejsi prześladowcy. W mojej ocenie „Kleszcz” to bardzo gorzka opowieść.

Dostępna w

Opinie o: "Kleszcz"

Opinia

Władza deprawuje...

Awatar użytkownika

Władza deprawuje a władza absolutna deprawuje absolutnie, jak mówi znana sentencja i jest to na pewno prawda. W tej książce mamy do czynienia z tym problemem na polskim, swojskim podwórku. Kryminał ze sfer polityki, trochę dramat polityczny. Po lekturze tej książki pojawiają się refleksje na temat kondycji polskiego systemu politycznego. Myśl jaka mi się pojawiła w tym kontekście to ta że III RP od swego powstania nie była nigdy demokracją i państwem prawa a jedynie zgrabną atrapą za którą chował się totalitarny spadkobierca PRL-u.

26 styczeń 2016 17:14

Nowa opinia

Recenzje dla: "Kleszcz"

Czytelnik, biorący „Kleszcza” do ręki już wie, że z tą lekturą nie będzie się nudził

Pierwszy z nich, to poczynione już na wstępie zastrzeżenie, że osoby i wydarzenia, na jakie natrafimy na kartach tej powieści, nie mają żadnych odniesień do rzeczywistości. To jawny sygnał, że jest, chyba, jednak dokładnie odwrotnie. Lektura „Kleszcza” nie pozostawia tu miejsca na jakiekolwiek wątpliwości. Nawiązania do otaczającej nas rzeczywistości są tu aż nader oczywiste i raczej słabo zakamuflowane. Kwestia druga, to czas, w jakim „Kleszcz” powstawał – wiosna/lato 2015r. Autor nigdy wcześniej...

Tylko kota, kota brak ...

 Zanim się o tym przekonamy, musimy być świadomi iż wkraczamy w bagno, bowiem trudno inaczej nazwać świat, w którym liczą się wyłącznie pozory, w którym dla osobistych korzyści poświęca się najbliższe osoby, w którym żądza władzy determinuje wszystkie kolejne kroki, przyćmiewając umysł, odbierając zdrowy rozsądek. Książka, która traktuje o tej brudnej grze, jaką jest polityka, powstała w doskonałym momencie, bowiem na jej stronach znajdziemy odzwierciedlenie wszystkich tych absurdów, którymi mamy...

„Kleszcz”, który boleśnie wessie się w Twą świadomość!

Znający wcześniejsze książki Krzysztofa Piotra Łabendy mogą doznać swego rodzaju „literackiego szoku” ponieważ tym razem autor nie przeprowadzi nas przez świat pełen miłosnych uniesień, który dogłębnie poruszy emocje, i może wyciśnie kilka łez. Oczywiście silnych wrażeń nie zabraknie, ale tym razem miłość zostaje przyćmiona mrokami ludzkiej duszy, która karmiona żądzą władzy przeobraża się w chore monstrum.  „Kleszcz” to powieść nietypowa i nie można dziwić się, że niektórzy mogą mieć problem,...

Nowa recenzja

Proszę się zalogować

Aby dodawać recenzje oraz zmieniać opisy należy się zalogować.
Jeśli nie masz jeszcze konta:

Adding grade as non logged

Niezalogowani użytkownicy muszą potwierdzić przyznanie oceny dla książki. Jeśli nie chcesz przyznać oceny zamknij to okno, zalogowani użytkownicy nie muszą potwierdzać dodania oceny.

Oceń książkę

Znajdź nas na Facebooku

Partnerzy

Subiektywnie o książkach
Dwumiesięcznik SOFA
Wydawnictwo Psychoskok
Wydawnictwo MG
Kuźnia Literacka
Zażyj Kultury
Fundacja  Polonia Union
Kulturalne rozmowy