Mroczne dziedzictwo

| Dodano: 27 maj 2013 | Dodana przez: admin

Share

Okładka

Twoja ocena

"Mroczne dziedzictwo" Mariana Kowalskiego to powieść obyczajowa, romans, z wątkiem kryminalnym i fantastycznym. Autor kreśli w nim losy polsko-nimieckiej pary (Daniela i Ireny), która poznaje się na zjeździe poświęconym zjawiskom nadprzyrodzonym. Daniel jest niemieckim dziennikarzem, z natury sceptykiem, patrzącym trzeźwym okiem na otaczającą go rzeczywistość. To człowiek żyjący tu i teraz, nieczujący związku z rodziną partnerki i jej historią.
Z kolei Irena stanowi jego zupełne przeciwieństwo. Ta młoda polka jest rzeźbiarką, którą porywają często wodze fantazji, będące uwypukleniem ciągnącej się za nią mrocznej schedy po jej przodkach. Prześladujący ją wątek przeszłości mam wpływ na jej sztukę, relacje z mężczyznami i ich losy. Towarzyszy temu wszechobecny strach, nastrój grozy i tajemniczości, czego najlepszym przykładem są pojawiające się w utworze duchy zmarłych członków rodziny. W historii pełnej tajemnic nie może zabraknąć także motywu ukrytego skarbu, sporów rodzinnych i niewyjaśnionych śmierci, które zbierają swoje żniwo także w teraźniejszości. "Mroczne dziedzictwo" to niesamowita opowieść o miłości, przeznaczeniu i szukaniu miejsca w życiu. To historia intrygująca i fascynująca, która zaspokoi gusta nawet najbardziej wybrednych czytelników.

Źródło: http://www.ebooki123.pl ( otwierane w nowym oknie )

Dostępna w

Opinie o: "Mroczne dziedzictwo"

Recenzja

Awatar użytkownika

Nigdy wcześniej nie trafiłam na żadne dzieło Mariana Kowalskiego. Teraz – kiedy wiem już, jak wiele napisał, jak wiele stworzył – zdaje mi się to dziwne. Czy warto zapoznać się z pozostałymi jego utworami? Nie wiem. Na pewno jednak mogę Wam polecić "Mroczne dziedzictwo", które na kilka dni (miałam na wakacjach mało czasu na czytanie) zaniosło mnie nad Bałtyk...
Morze pełne tajemnic, starych legend i baśni opowiadanych z dziada, pradziada. Morze, które zabrało na zawsze niejednego śmiałka i które potrafi być tak piękne, jak i przerażające. Przymorze, które kiedyś należało do Krzyżaków i gdzie przed wiekami na stosach płonęły czarownice... Akcja powieści w większości toczy się dwutorowo. Daniel jest niemieckim dziennikarzem. Osiągnął pewien sukces, jest szanowany, znany, całkiem dobrze płacą mu za wierszówkę. Co dokładnie było powodem wyjazdu do niewielkiego miasteczka, w którym odbywała się konferencja o bytach nadprzyrodzonych nie ma większego znaczenia. Liczy się to, że w Weil der Stadt spotkał Ją. Rudowłosą. Piękną, pociągającą, tajemniczą polską rzeźbiarkę, która postanowiła stworzyć pomnik Sydonii, dawno już nieżyjącej kobiety skazanej na straszliwą śmierć na stosie – za czary.
Różni ich niemal wszystko, a jednak Daniel nie potrafi wyrzucić z głowy wspomnień dotyczących Ognistowłosej. Całkowicie zawładnęła jego umysłem. Nie potrafi pracować, nie może się skupić, popada w coraz większą niełaskę. I można by się żalić nad jego losem, gdyby nie to, że biedną Irenę spotyka znacznie więcej przykrości. Ból zdaje się być wpisany nie tylko w życie tej pięknej kobiety, ale w krew, która płynie w jej żyłach. Jaki udział mają w tym wszystkim przybyli z dalekich kazachskich stepów teściowie? Jakie mroczne dziedzictwo w sobie noszą?
Szalejący z pragnienia Daniel, szalejąca ze strachu i nawiedzana przez duchy zmarłych przed wiekami Irena, ogarnięty szaleństwem poszukiwania skarbu wikingów Emil – mąż Ireny... Tragedia za tragedią. Wiele śmierci, wiele niewyjaśnionych tajemnic. Cmentarz kryjący niejeden sekret. I pewna książka, która może okazać się ważniejsza, niż początkowo myślicie. Wszystko to w urokliwym majątku Wedlów, gdzieś niedaleko Niechorza.
Jeśli strony elektronicznej książki mogłyby wydzielać zapach, "Mroczne dziedzictwo" pachniało by (śmierdziało?) strachem. Napięcie, ciarki na plecach i ciągła niepewność, co dalej.. Te uczucia towarzyszyły mi podczas czytania tej niesamowitej powieści. Powieści napisanej pięknym językiem, przemyślanej w każdym szczególe, przyciągającej niczym magnes.
Dodatkowym atutem "Mrocznego dziedzictwa" jest zróżnicowana narracja. Historię Daniela poznajemy dzięki jego własnej opowieści. Narracja trzecioosobowa pojawia się w przypadku dziejów Ireny. Kiedy bohaterowie są razem – bywa różnie.
Bardzo podoba mi się pomysł napisania takiej historii. O Pomorzu, o naszych mitach, naszych legendach, postaciach z przeszłości, które na wieki zapadły w lokalną pamięć, a o których dzisiejsza, coraz bardziej globalizowana, Polska, zdaje się, zapomniała.
Nieczęsto się to zdarza, ale... nie mam żadnych negatywnych uwag dotyczących tej książki.

Recenzja pochodzi z bloga Dune Fairytales (http://dune-fairytales.blogspot.com/ )

2 wrzesień 2014 19:52

Nowa opinia

Nowa recenzja

Proszę się zalogować

Aby dodawać recenzje oraz zmieniać opisy należy się zalogować.
Jeśli nie masz jeszcze konta:

Adding grade as non logged

Niezalogowani użytkownicy muszą potwierdzić przyznanie oceny dla książki. Jeśli nie chcesz przyznać oceny zamknij to okno, zalogowani użytkownicy nie muszą potwierdzać dodania oceny.

Oceń książkę

Znajdź nas na Facebooku