Debiut literacki Marcina Buczyńskiego - Fałszywa Trójca. Część 1 - Kres wieczności

Obrazek artykułu
„Fałszywa Trójca. Część 1 - Kres wieczności” oferuje czytelnikom przyzwyczajonym do wyjątkowości fantastyki pełne ekscytującej mocy pojedynki magów oraz mrożące krew w żyłach starcia z potworami. Na rozwikłanie czekają kolejne mroczne zagadki i intrygi, i... jak to w każdej ciekawej opowieści bywa, często nie ta owca jest czarna, która początkowo się nią zdawała.


Autor porusza zagadnienia bogów i roli, jaką odgrywają w świecie, zaś fabuła dotyczy wiecznego, niekończącego się sporu między nimi. Przekręcając kartki książki, czytelnik doświadczy kolejnej wojny orków z ludźmi i elfami. Nie będzie to jednak zwyczajny konflikt, bowiem tym razem jego prowodyrami okażą się być dawno zapomniane, nikczemne siły spoza dziedziny śmiertelników…



W państwie ludzi dochodzi do tajemniczego morderstwa króla. W kraju orków narastają napięcia społeczne ze strony goblinów. W górach krasnoludów wybucha wojna domowa. Wszystkie te na pierwszy rzut oka niepowiązane wydarzenia odnajdują swe wspólne korzenie w diabelskim planie, którego celem jest zwycięstwo chaosu. W trakcie gdy władcy poszczególnych krajów nie potrafią się zjednoczyć, tajemniczy czarni magowie coraz głębiej zapuszczają swoje macki.



Blady blask księżyca przesączający się przez gęste chmury padał na wypolerowany napierśnik z naszytymi na ramionach symbolami królestwa Toghanium. Dwa błyszczące miecze krzyżowały się dumnie na tle trójkątnej złotej tarczy.

Mężczyzna szedł brukowanym dziedzińcem pałacu obsypanym delikatną warstwą śniegu i odznaczał w nim ślady wysokimi wojskowymi butami. Prowadził ze sobą wielką, pokraczną postać odzianą w szmaty i skutą grubymi kajdanami. W słabej księżycowej poświacie jej skóra zdawała się być mroczna i mętna jak morskie dno, w istocie miała zieloną barwę.

Wartownicy skrzyżowali halabardy, zagradzając wstęp do majestatycznej budowli. Wszędzie wokół panowała niezmącona cisza, nawet sam pałac zdawał się spać.

- Stać. Kim jesteście i czego chcecie? – spytał starszy z nich.

- Prowadzę niezmiernie ważnego więźnia. – Mężczyzna odparł głosem nieznoszącym sprzeciwu. – Król musi usłyszeć, co ma on do powiedzenia.

- Jest środek nocy – drugi z gwardzistów przestąpił z nogi na nogę. – Jego Wysokość Oizon Pierwszy nie będzie zadowolony z twej wizyty, panie.

- Jakoś mnie ścierpi. Otwieraj wrota. To jest rozkaz, żołnierzu.

Wartownicy spojrzeli po sobie, najwyraźniej dochodząc do wniosku, że więcej kłopotów przysporzy im zatrzymanie przybysza, niż wpuszczenie go. Starszy z nich rzucił przez wizjer nakaz otworzenia wrót i po chwili odsunął się rygiel, a skrzydło się uchyliło.

- Czy wolno mi spytać – odezwał się nieśmiało młodzik, - co ten brudny ork ma takiego ważnego do powiedzenia królowi?

Mężczyzna pchnął więźnia przez przejście, chcąc mieć go w polu widzenia. Dopiero wtedy nachylił się do ciekawego wartownika i szepnął:

- Że nadszedł kres jego rządów.





W wyniku zawiłych splotów okoliczności formuje się drużyna bohaterów – elficki druid Toer, ludzki kapitan Matteo, a także dwójka potężnych, starożytnych, białych magów. Mają za zadanie pokrzyżować plany mrocznych sił i nie dopuścić do zniszczenia życia. O dziwo bogowie wcale nie spieszą im z pomocą i zdają się jedynie biernie przyglądać nieszczęściom nękającym wszystkie królestwa. Czyżby czegoś się obawiali? Jedno jest pewne: przyjaciele są zdani tylko na siebie i jeśli nie uda im się powstrzymać czarnych magów, świat może już nigdy nie doczekać jutra.


Książka w sprzedaży na tylkorelaks.pl

 

Od 2 do 10000 znaków

Znajdź nas na Facebooku

Partnerzy

Subiektywnie o książkach
Dwumiesięcznik SOFA
Wydawnictwo Psychoskok
Wydawnictwo MG
Kuźnia Literacka
Zażyj Kultury
Fundacja  Polonia Union
Kulturalne rozmowy