Opinie o książce: "Wileńszczyzna w miniony czas"

Okładka
Życie dwóch rodzin, żyjących na Wileńszczyźnie od pokoleń, zostaje zakłócone przez wielką politykę. Lata okupacji, a po wojnie zmiana granic Polski i repatriacje, oddziałują bezpośrednio na ich losy. Zdarzenia śmieszne przeplatają się z dramatycznymi, ludzie wpadają w wiry historii, zakochanym nie sprzyja czas, rodziny się rozdzielają, o narodowości decyduje wola urzędnika… Opowiadania obejmują okres drugiej wojny światowej i czasy powojenne, do początku lat siedemdziesiątych. Starsi czytelnicy wrócą pamięcią do własnych przeżyć, młodsi poznają fragment naszej historii, widzianej oczami zwykłych ludzi. Ta historia dalej się toczy…

Opinia

Szczerze polecam

Awatar użytkownika
Agnieszka krizel
(anonimowy)

Zdzisław Brałkowski swą niezwykle poruszającą i sentymentalną opowieścią przypomina o wartościach i priorytetach w życiu. O nadrzędnych afektach. Książka poruszająca i odkrywająca kawałek indywidualnej historii, która przecież w podobnym stopniu mogła przydarzyć się każdemu, kto żył w tamtych czasach i na tamtych terenach. Mało takich książek, które mówią o prawdziwości życia, skrzętnie upchanego w czarno białych fotografiach. Warto pochylić się nad jej istotą, przekazem i wyjątkowym przesłaniem. Warto pomyśleć o tym, czego chcemy w życiu i co tak naprawdę nadaje mu sens, bo ewidentnie się zagubiliśmy we współczesności.


Książka emocjonalna i sugestywna, z historią, która każdemu z osobna pisze inne scenariusze.

Szczerze polecam!
https://nietypowerecenzje.blogspot.com/2018/06/wilenszczyzna-w-miniony-czas-zdzisaw.html

5 czerwiec 2018 12:20

Opinia

Awatar użytkownika
Iwona Banach
(anonimowy)

Losy ludzkie zawsze zależały od losów państw, a tym bardziej ich skomplikowanej historii, a ta potrafi często je zaplatać w sposób okrutny, plecie też często granice i może się zdarzyć, że ktoś jednego dnia mieszka w Polsce, a już następnego nie wychodząc z domu budzi się w innym państwie.

 

Wojny z punktu widzenia państw to wielkie batalie, trudne wyzwania, honor i ojczyzna, z punktu widzenia zwykłych ludzi to głód, śmierć i poniewierka.

 

Istnieją często też tereny, które przechodząc z rąk do rąk raz są po jednej, raz po drugiej stronie granicy, a niejednokrotnie po obu, tak, że mieszkające na nich rodziny z dnia na dzień zostają rozdzielone granicą państwa nieraz na zawsze nieraz na bardzo długo.

 

Tak właśnie stało się z Wileńszczyzną, która po sowieckiej agresji na Polskę, w ramach paktu o podziale dostała się pod władzę radziecką. Po wojnie pozostała częściowo w Litewskiej SRR, a częściowo w Białoruskiej SRR, znaczna część ludności polskiej została przymusowo wysiedlona część jednak ( także spora część) z powodu różnych zawirowań pozostała w miejscu swojego urodzenia przyjmując (przymusowo) obywatelstwo i narodowość krajów, do których należały ich ziemie.

 

O wszystkim jak to wówczas bywało, decyduje wola urzędnika i przypadek.

 

Taką właśnie sytuację opisuje autor Zdzisław Brałkowski w książce „Wileńszczyzna w miniony czas”. Książka, bo właściwie nie jest to powieść jako taka, a raczej literatura wspomnieniowa, składa się z trzech części zatytułowanych „Czas wojny”, „Czas pokoju” i „Odwiedziny”.

 

Część pierwsza opowiada o wojennej zawierusze i o ciężkim życiu pod rządami Stalina, o wywózkach i represjach, a potem oczywiście o służbie w wojsku... O partyzantce i przynależności. „Czas pokoju” to tylko pozornie spokojny czas, każdy to przecież wie, natomiast w ostatniej części autor opisuje spotkania rodzinne po latach, kiedy część rodziny mieszkająca w Polsce jedzie odwiedzić dawne ziemie na Białorusi i na Litwie.

 

To oczywiście nie są już ziemie rodziny, zostały upaństwowione, ale ludzie dalej tacy sami. Rodzinni, serdeczni, mili, tylko trudno przejeżdżać przez granice.

 

Autor, który wydał już wcześniej dwie książki „Syberia, inny świat” oraz „Młodości szczęśliwa”- pierwszą z cyklu „Zza zasłony czasy”, której „Wileńszczyzna” jest częścią drugą, pisze także poezję co nieco widać w sposobie tworzenia klimatu i w opisach.

 

Książka porusza dość ciekawy i dotąd rzadko opisywany problem związany z kresami wschodnimi, o którym dotąd właściwie się nie mówiło, ze względu na dobro rodzin i po prostu politykę. Zresztą opisywany okres dotyczy wczesnych lat siedemdziesiątych, kiedy o pewnych rzeczach lepiej było milczeć.

 

Trzeba powiedzieć, że książka ta wpisuje się nieco w dość specyficzny nurt piśmienniczy, który ja dla własnych potrzeb nazywam literaturą „tęskno kresową”. Jest w niej dużo nostalgii za dawnymi czasami, za młodością, za przecudną krainą dzieciństwa, z której bohaterowie zostali wyrzuceni przemocą, za tym światem, który nieodwołanie im odebrano.

 

Książka napisana z niejakim patosem i trochę sztucznym językiem, jest opowieścią, którą jednak warto przeczytać ze względu na walory historyczne i społeczne, bo zachowuje odrobinę historii dla współczesnych.

 

Nie zawsze jesteśmy, jako młodzi ludzie, w stanie docenić opowieści rodziców i dziadków, a mogą być one prawdziwą inspiracją, mogą też być prawdziwą skarbnicą wiedzy. Miłośnikom beletryzowanej literatury kresowej polecam. 


https://sztukater.pl/ksiazki/item/23800-wilenszczyzna-w-miniony-czas.html

30 marzec 2018 08:34

Opinia

Kresy i Wilno

Awatar użytkownika
Walenty
(anonimowy)

Bardzo sympatyczna powieść regionalna i indywidualna historia. Historia pokazana tylko w odniesieniu do losów dwóch rodzin, mieszkających przed wojną na Wileńszczyźnie. Obraz tej dawnej Polski i tej powojennej ze znamieniem komunizmu a w tym wszystkim miłość, przyjaźń, waśnie i zwyczajne rodzinne wydarzenia z codzienności. Nad tym wszystkim zaś horror wielkiej historii i polityki, wielkich zbrodniarzy i krzywdzicieli zwykłych, spokojnych ludzi.

16 marzec 2018 07:09

Opinia

Kresy i Wilno

Awatar użytkownika
Zenon
(anonimowy)

Kresy polskie, przedwojenne wschodnie tereny Polski. Jak wielu jest Polaków żyjących przeszłością Wilna , Lwowa, czy innych miejscowości tej dawnej Polski? Na pewno wielu. Ta książka to propozycja dla tych, którzy wspominają tamte tereny a zwłaszcza Wileńszczyznę. Książka oczywiści także dla młodych, którzy chcieli by się dowiedzieć czegoś na temat tego jak wyglądało życie przed wojną na kresach oraz jak zawierucha wojenna i decyzje Stalina wpłynęły na Polskę późniejszą. Wszystko to z perspektywy dwóch rodzin z okolic Wilna. Ich losy śledzimy przed i w czasie wojny aż do lat 70-tych. Wzruszająca opowieść, historia z perspektywy zwykłych, przeciętnych ludzi.

16 marzec 2018 07:09

Opinia

Zbiór opowiadań o rodzinie, miłości i walce

Awatar użytkownika
Katarzyna Krawczyk
(anonimowy)

Wileńszczyzna w miniony czas”, oprócz samej historii rodziny Brałkowskich nasuwa też refleksję, jak często nie doceniamy dziejów własnej rodziny. Przeszłość w ustach naszych babć, dziadków, ciotek i wujków z innych miejsc Polski może być niezwykle inspirująca, a nawet dająca nam odpowiedzi co do zachowania w dzisiejszym świecie. Warto się nad tym zastanowić. Zdzisław Brałkowski, zrobił to i napisał na nowo niezwykłą historię swojej rodziny, którą czyta się jednym tchem.

http://dlalejdis.pl/artykuly/wilenszczyzna_w_miniony_czas_recenzja

15 marzec 2018 11:12

Opinia

Awatar użytkownika
Waldeck
(anonimowy)

Wileńszczyzna w miniony czas to opowieść historyczna ale mówiąca o pojedynczych ludziach. Książka opowiada o dwóch rodzinach wywodzących się przedwojennej, polskiej Wileńszczyzny. Śledzimy losy tych rodzin w czasie strasznej wojny i po jej zakończeniu. Rodziny te trafiają do nowej Polski, zmuszone do porzucenia swej małej ojczyzny, zgodnie ze zmianami granic Polski. Losy są bardzo dramatyczne, jak to wynika z historii całej Polski w tych latach. Jest tu miłość, przyjaźń, cierpienie, strach i śmierć. Wszystko to czyni tę pozycję atrakcyjną dramatycznie a przy tym jest prawdziwe. To na prawdę wszystko się wydarzyło. Książka może być ciekawa nie tylko dla Polaków z kresów północno wschodnich ale dla każdego miłośnika literatury faktu i historycznej.

8 marzec 2018 10:17

Znajdź nas na Facebooku