Wciągająca, trzymająca w napięciu, intrygująca historia o poszukiwaniu prawdy pośród niedopowiedzeń.

Okładka
Powieść jest niezwykle wciągająca i trudno się od niej oderwać.
Wielokrotnie zastanawiałam się, jak to jest stracić pamięć i stać się kimś obcym dla samego siebie. Jakie emocje i myśli towarzyszą osobie dotkniętej amnezją? W jaki sposób odzyskuje się utracone wspomnienia, jak dokładnie przebiega ten proces? Jak trudno zaufać ludziom, którzy wydają się obcy, mimo że podają się za bliskich? Ten temat zawsze mnie intrygował. Dlatego kiedy otrzymałam propozycję przeczytania i objęcia patronatem książki "Nić Ariadny" Lidii Tasarz, nie zastanawiałam się ani chwili. Po zapoznaniu się z zarysem fabuły nie potrafiłam odmówić. Koniecznie chciałam poznać tę historię.

Autorka umiejętnie i z dużym wyczuciem nakreśliła psychikę głównej bohaterki - jej stan emocjonalny, przewijające się przez głowę myśli, dręczące ją wątpliwości i nieufność, ale również zawziętość, z jaką dąży do odzyskania pamięci. Monika to kobieta twarda i wytrwała, chociaż miewa chwile zwątpienia. Któż by ich jednak nie miał, znajdując się w takim, a nie innym położeniu? Mimo licznych obaw prywatne śledztwo toczy się dalej, a bohaterka wykazuje się olbrzymią determinacją. Uparcie dąży do celu. Woli najgorszą prawdę od niepewności. Czytelnik niejednokrotnie ma możliwość wniknąć do umysłu Moniki, poznać jej odczucia, wątpliwości i refleksje. Przez dwieście siedemdziesiąt sześć stron przeżywa inne życie, w którym króluje niepokój i dezorientacja.

Powieść jest niezwykle wciągająca i trudno się od niej oderwać. Lidia Tasarz wyjątkowo dobrze poradziła sobie ze stopniowaniem napięcia. Im więcej faktów z życia Moniki wychodzi na jaw, tym więcej wątpliwości pojawia się w głowie czytelnika. A z rozdziału na rozdział akcja coraz bardziej nabiera tempa. Odbiorca wciągnięty w wir wydarzeń odczuwa duży niepokój, ale i ogromną ciekawość. Próbuje stawiać hipotezy, a one po chwili rozpadają się niczym domek z kart. Tak naprawdę do samego końca nie można być niczego pewnym. A nawet jeśli niektóre z teorii okazują się słuszne, to na wyjaśnienie trzeba czekać do ostatnich stron, a niecierpliwość zżera czytelnika od środka.

Autorka posługuje się plastycznym, lekkim, przystępnym językiem. Dialogi zostały zręcznie poprowadzone, nie są przejaskrawione, nie trącają sztucznością. Pierwszoosobowa narracja, w pewnym momencie poprowadzona dwutorowo, wydaje się tutaj najlepszą z możliwych opcji. I jestem gotowa pochwalić Lidię Tasarz za styl, tym bardziej, że "Nić Ariadny" to literacki debiut. Muszę jednak wspomnieć o pewnej kwestii, która nieco mnie irytowała podczas lektury. Otóż odniosłam wrażenie, że autorka nie mogła zdecydować, czy chce przedstawić tę historię w czasie przeszłym, czy teraźniejszym. Napotykałam w książce fragmenty, w których narracja balansowała między oboma czasami. Takie kluczenie między teraźniejszością a przeszłością zdarzało się kilkakrotnie w pojedynczych, przypadkowych akapitach. Stąd mój wniosek, że nie był to celowy zabieg. Przyznam, że odrobinę wytrącało mnie to z równowagi. Jednak pomimo tego drobnego mankamentu uważam, że autorka poradziła sobie naprawdę dobrze. Z zainteresowaniem będę śledzić jej dalszą karierę pisarską i już nie mogę się doczekać kolejnych powieści.

Podsumowując, "Nić Ariadny" to udany literacki debiut. Wciągająca, trzymająca w napięciu, intrygująca historia o poszukiwaniu prawdy pośród niedopowiedzeń, o walce z samym sobą, swoimi słabościami i ułomnościami. Zmuszająca do refleksji opowieść o próbie odzyskania zagubionej tożsamości, o determinacji silniejszej niż strach i niepewność. Intrygująca mieszanka thrillera psychologicznego i sensacji, udekorowana szczyptą romantyzmu. Polecam miłośnikom tego gatunku i osobom poszukującym wciągającej, pełnej wrażeń lektury.

Od 2 do 10000 znaków

Znajdź nas na Facebooku

Partnerzy

Subiektywnie o książkach
Dwumiesięcznik SOFA
Wydawnictwo Psychoskok
Wydawnictwo MG
Kuźnia Literacka
Zażyj Kultury
Fundacja  Polonia Union
Kulturalne rozmowy