„Ten e-book to szczery gest pomocy”. – kontynuacja wywiadu z Małgorzatą Oziemczuk

Obrazek artykułu
Kontynuacja wywiadu z Małgorzatą Oziemczuk, autorką, która jako szczery gest pomocy oddaje w ręce czytelników jedyny w swoim rodzaju poradnik „Jak stać się świadomym kierowcą".

Na rynku książki znaleźć można ogromną ilość pozycji poświęconych nauce i sztuce jazdy samochodem. Małgorzata Oziemczuk z myślą o odbiorcach przygotowała jednak publikacje jedyną w swoim rodzaju. E-book „Jak stać się świadomym kierowcą" to szczery gest pomocy. Autorka pragnie bowiem wspierać i naprowadzać obecnych i przyszłych kierowców na właściwy tor.


Nie jest to książka podobna do innych poświęconych tej tematyce. Liczne dygresje, przykłady, zaproponowane ćwiczenia i sporo praktycznych informacji, a wszystko to zaprezentowane w nietypowym, momentami żartobliwym tonie. W wywiadzie autorka zdradziła, jakie korzyści może przynieść ze sobą przeczytanie tej pozycji.


Ponieważ na pewno nie wszyscy od razu zdążą sięgnąć po Pani publikacje, proszę zdradzić, jakimi słowami chciałaby Pani zachęcić wszystkich do jej przeczytania?


Jest to na pewno poradnik, który określiłabym słowami – „szczery, od serca”. Nie jest to napisany poradnik według jakichś utartych wcześniej schematów, nie wzorowałam się na wcześniejszych, podobnych wydaniach (jeśli takowe istnieją), jest napisany w sposób wyjątkowy, bo po swojemu. Czytając e-booka, naprawdę można poczuć moje pragnienie jako autorki, by pomóc, by naprowadzić. Naprawdę można to poczuć w przedstawionej treści, macie moje słowo! Ten e-book to szczery gest pomocy. Tak bym go właśnie najkrócej opisała.


W e-booku omawia Pani aspekt praktyczny, a także psychologiczny jazdy autem. Psychologiczne uwarunkowania zostały opisane bardzo dokładnie i obrazowo. Czy czytelnicy mogą więc uznać, że „klucz do sukcesu" świadomego i pewnego siebie kierowcy kryje się w umyśle?


Myślę, że w umyśle kryje się klucz do sukcesu w wielu aspektach życia, nie tylko tych związanych z prowadzeniem auta (i pewności siebie z Nią związanej). Na pewno kluczem do sukcesu jest „pewność siebie”. Bo jeśli zestawimy ze sobą kierowcę, który ma średnie doświadczenie jeśli chodzi o jazdę, ale ogromną pewność siebie, z kierowcą, który ma takie samo doświadczenie jednak brak pewności siebie, odpowiedź na to pytanie, kto będzie kontynuował praktykę, bądź szybciej osiągnie progres, jest banalnie prosta. Aby zdobyć tą pewność siebie, TAK – należy pokonać mnóstwo blokad, należy „rozłożyć” nasze problemy w postrzeganiu siebie na czynniki pierwsze, zacząć od początku, od źródła takiego, a nie innego postrzegania (często negatywnego), a tu już się kłania czysta psychologia.


W publikacji zrozumiale o mówiła Pani wpływ, jaki na kierowców mają stereotypy, obawy, lęki, czy oceny i zachowania osób trzecich. Podane zostały przykłady oraz warte do zastosowania ćwiczenia. Czy uważa Pani, że sięgający po tą książkę, spróbują przeanalizować swoją „karierę" kierowcy? Wiele osób wychodzi przecież z założenia, że skoro do tej pory za kierownicą jakoś sobie radzi, nie ma sensu czegokolwiek zmieniać.

 

Myślę, że osoby, które zdecydują się na moją książkę, na pewno w jakiś sposób będą otwarte na zmiany, na to, by spróbować inaczej, by spojrzeć na pewne sprawy z innej perspektywy. Bo przecież jasne jest, że ZMIANY są etapem NAUKI. Nie ma owoców bez wysiłku. Myślę, że na pewno nie skorzystają z mojej książki osoby, które niczego nie oczekują w zamian (co do tego mam też taką cichą nadzieję, wierze także, że moi przyszli czytelnicy będą otwarci na Nowe spojrzenie, na nowe sposoby podejścia do rzeczy).


Jak wskazuje znany frazeologizm „Przezorny zawsze ubezpieczony". Może więc Pani e-booka przede wszystkim powinno się polecać ludziom dopiero planującym rozpoczęcie nauki jazdy samochodem?


Myślę, że w pewnym sensie masz racje, tylko byłaby to w pewnym sensie dyskryminacja. Bo, co z tymi, którzy już zdali prawko, ale nigdy nie mieli dość odwagi, by samodzielnie jeździć autem? Być może ci ludzie mają naprawdę prawdziwy potencjał, talent, być może są materiałem na naprawdę dobrych kierowców? Dlaczego miałabym pozostawić ich samym sobie. Ja miałam podobną sytuację do osób, które zrobiły prawko i po kilku latach zaczęłam jeździć autem codziennie, konsekwentnie. I dziś uważam, że gdziekolwiek byś mnie nie wysłała- jadę, i wiesz co? Wiem, że bym sobie poradziła. Wiec jestem dowodem na to, że trzeba dawać ludziom szanse, „narzędzia”, by stać się lepszym (w tym przypadku kierowcą. Wiem jak ciężko, jest „odbudować zaufanie do auta”. Wszyscy mamy prawo czuć satysfakcje, stać się niezależni, dlaczego mamy odbierać tę szansę ludziom, którzy przez dłuższy czas po zdaniu prawka nie jeździli autem. Przecież nikt ich nie wysyła w Rajd Dakar. W poradniku krok po kroku opisane są wskazówki, jak bezpiecznie zacząć, stopniowo, bez presji , bez pospiech. Wierze, że i im uda się osiągnąć sukces przy odpowiednim wsparciu, pokierowaniu. Nie rezygnujmy z ludzi, którzy może się okazać, mają potencjał, pozwolimy sobie na równe szanse.


Zbyt wielu szczegółów nie można zdradzać, ale warto poprosić, by Wspomniała Pani odbiorcą, na co mogą liczyć po sięgnięciu po tą publikację? Najpewniej będzie to najlepsza forma reklamy.


Myślę, że książka w pewien sposób ma taki ‘magiczny’ atrybut. Czytasz, czytasz i nie wiadomo skąd dajesz się „naciągać” (w pozytywny tego słowa znaczeniu) na refleksje nad samym sobą, analizujesz swój sposób myślenia, swoje deficyty, wracasz wspomnieniami do swoich sytuacji, do własnych przeżyć i historii. I ta super zależność, którą ciężko mi wytłumaczyć: Im więcej stron przewertujesz, tym lżej, łatwiej podchodzisz do tej „analizy” siebie. Książka pokazuje czytelnikowi, że wcale nie jest On „głupim” kierowcą’, tak jak kazano mu do tej pory myśleć, że ta etykietka „głupiego kierowcy” straciła swoją ważność, że należy wyrobić nową, z nagłówkiem „pewny siebie” świadomy kierowca. Książka przypomina, że nie tylko ten jeden, jedyny czytelnik ma problem z poruszaniem się autem, że jest nas więcej ! Mogłabym powiedzieć, że książka „uczy wiary w siebie”, ale pewnie zabrzmi to banalnie, wiec powiem tak: książka pokazuje, jak pięknie i nieskomplikowanie można tę wiarę w siebie zdobyć, jakie przynosi cudowne skutki w wielu dziedzinach życia. Pragnę być szczera, wiec przyznam, że książka dość często wychyla się poza tematy związane z prowadzeniem auta, ale tylko po to, by za chwile wrócić do głównego wątku ze zdwojoną siłą (dzięki dygresjom, które uświadamiają, skłaniają do refleksji)! Książka ma na pewno budującą wartość, nie można jej tego odmówić.


Jako psycholog doskonale Pani wie, jak istotna jest kwestia kontaktów interpersonalnych pomiędzy kierowcami. Niestety, jak wiadomo, zdarza się wiele sytuacji niebezpiecznych, przepełnionych nerwowością, a nawet agresją. Czy kiedykolwiek codzienne emocje mają szansę przestać wpływać na sposób jazdy prowadzących?


To, jak interpretujemy sytuacje, zależy tylko i wyłącznie od nas samych. To, jakie emocje do siebie dopuszczamy, także zależy od nas samych, i jak się pewnie domyślasz, to my sami, jako kierowcy musimy odpowiedzieć sobie na to pytanie. Jest to na pewno bardzo indywidualna sprawa. Jeśli chodzi o sytuacje niebezpieczne, zgodzę się, że ciężko jest zachować entuzjazm, tutaj raczej trzeba się skupić na szybkiej ocenie sytuacji i na udzieleniu szybkiej pomocy, jeśli jest taka potrzeba. Natomiast w mniej skomplikowanych sytuacjach, dlaczego mamy psuć sobie nastrój, stojąc w korku, czy z powodu pana jadącego za nami, który nam „miga” światłami, bo chce nas wyprzedzić. Niestety łatwo jest to napisać, bardzo łatwo, a jeśli chodzi o praktykę, to osobiście mocno nad tym pracuje, i praktyka ta wymaga nie lada wysiłku ! Ale dziś już widzę, że jeśli nie dam się sprowokować i zachowuje spokój, resztę mojego dnia spędzam w dobrym nastroju, a w momencie, gdy dam się wyprowadzić z Równowagi, niestety, cały dzień mogę spisać na straty, biorąc pod uwagę mój nastrój. Pytanie tylko, czy gra jest warta świeczki ?


Co prawda nie planowała Pani czynnie wiązać się z literaturą. Teraz została Pani jednak autorką świetnego e-booka. Może więc z czasem podejmie Pani wysiłek przygotowania kolejnej pozycji?

 

Przyznam, że Mam pewien pomysł, jednak temat jest dość kontrowersyjny, muszę także doszkolić się w tym temacie, muszę zrobić kilka kursów i tutaj już konieczna jest praktyka, nie jest to już temat, który mogę poruszyć głównie na podstawie własnych doświadczeń, byłoby to mocno niewskazane, biorąc pod uwagę tematykę. Myślę, że napisze jeszcze kilka pozycji, które będą miały mocny związek z psychologią, tak na dobrą sprawę – psychologia jest wszędzie, co mnie BARDZO CIESZY, bo naprawdę jest o czym pisać, a skoro się tym interesuje, będzie mi na pewno dużo łatwiej.


Posiada Pani bogate doświadczenia zawodowe oraz klarowne, edukacyjne i rozwojowe plany na przyszłość. Czy to bogactwo przeżyć jest dla Pani cenną, umożliwiającą rozwój przestrzenią? A może jednak czegoś Pani żałuję i chciałaby to zmienić?


Żałuję, że poszłam na studia, które nie do końca wiązały się z moimi zainteresowaniami, jak większość uczniów po maturze wybrałam „intratny” kierunek. Niestety później zorientowałam się, że intratny kierunek z brakiem zamiłowania do zawodu nieco się gryzą, nie współpracują. Tak się nie da. Jedyne czego możesz się nabawić to wypalenia zawodowego. Żałuję, że nie poszłam na studia psychologiczne już na licencjacie, bo dziś byłabym już na doktoracie, tu w UK, bo taki tu jest system. Ale z drugiej strony poznałam świetnych ludzi na poprzednich stanowiskach związanych z inżynierią, do dziś utrzymuje z nimi kontakt, w głowie mam masę, mniej lub bardziej zabawnych wspomnień i historii związanych z tą profesją, nie do końca jestem pewna, czy chciałabym się ich tak po prostu pozbyć, One też mnie sporo nauczyły. Być może właśnie dzięki tym sytuacjom, które mi się wtenczas przydarzyły, podjęłam taką, a nie inną decyzję odnośnie mojej nowej profesji i dziś jestem na dobrej drodze, by stać się w pełni kwalifikowanym psychologiem, kto wie.


Kończąc, należy podziękować za udzielone odpowiedzi oraz zapytać, czego powinniśmy życzyć Pani na przyszłość.


Ja również dziękuję za super sformułowane pytania, udzielenie tego wywiadu było dla mnie przyjemnością. Proszę Mi życzyć nieskończonych pokładów motywacji i energii do działania w tak trudnym obecnie czasie związanym z pandemią. Obecnie pisze prace magisterską i Mój termin oddania pracy zbliża się podejrzanie wielkimi krokami, wiec na pewno mi się to przyda. Dziękuje i pozdrawiam.


Pierwsza część wywiadu z Małgorzatą Oziemczuk– tutaj

Od 2 do 10000 znaków

Znajdź nas na Facebooku

Partnerzy

Subiektywnie o książkach
Dwumiesięcznik SOFA
Wydawnictwo Psychoskok
Wydawnictwo MG
Kuźnia Literacka
Zażyj Kultury
Fundacja  Polonia Union
Kulturalne rozmowy - Sylwia Cegieła
Sklep internetowy TylkoRelaks.pl
CoCzytamy.pl