„Postanowiłam połączyć kryminał z romansem”- wywiad z Queen Carą

Obrazek artykułu
Wywiad z Queen Carą, autorką powieści łączącej mocną sensację z kryminałem i romansem - „Porwana przez Jokera”. Główna bohaterka obdarzy uczuciem swojego oprawcę.

Queen Cara to pseudonim artystyczny przyjęty przez młodą, świetnie zapowiadającą się autorkę. Jej powieść - „Porwana przez Jokera” to intrygujące połączenie mocnej sensacji z kryminałem i romansem. Główna bohaterka obdarzy uczuciem swojego oprawcę. W trakcie lektury będziemy mogli zastanowić się, czy przypadkiem nie doświadcza ona syndromu sztokholmskiego.


Pani Queen Caro, czytelnicy dopiero zaczynają Panią poznawać stąd prośba, by pokrótce przedstawiła Pani swoją osobę. Zdradziła, czym się pasjonuje, co porabia na co dzień, o czym skrycie marzy?


Jestem dość skomplikowaną osobą, którą ciężko rozgryźć. Pisanie to tylko jedna z wielu moich pasji. Prócz książek tworzę także od czasu do czasu wiersze. W wolnych chwilach amatorsko tańczę, gdyż ciężko mi znaleźć czas na profesjonalne podejście do sprawy, mimo że bardzo bym chciała uczęszczać do jakiejś akademii. Uwielbiam także dobre filmy, dzięki którym mogę wczuć się w fabułę i przeżyć historię wraz z głównym bohaterem. Nie przepadam za filmami o lekkiej oraz zwyczajnej tematyce. Wolę te, wywołujące wiele emocji. Takie, które się przeżywa i wspomina jeszcze długo po obejrzeniu. Kocham filmy akcji, science fiction oraz oczywiście romanse. Kolejne zamiłowanie to świat gier, w który wprowadził mnie już we wczesnym dzieciństwie dwa lata starszy bart. Uważam, iż przełamuję stereotyp mówiący, że dziewczęta nie potrafią grać. Jeśli chodzi o sport, to pływanie zdecydowanie jest u mnie na pierwszym miejscu. Kocham wodę i czuję się w niej pewnie. Nawet zwykły deszcz, podczas którego krople muskają moją skórę, sprawia mi radość, dlatego nigdy nie noszę ze sobą parasola. Chciałabym kiedyś podjąć się nurkowania. Mogłabym wymienić jeszcze wiele rzeczy, lecz nie chcę się zbyt rozpisywać, dlatego wspomnę tylko, iż ciągnie mnie do wszystkiego, co w pewien sposób jest niebezpieczne, gdyż uwielbiam czuć adrenalinę. Sporty ekstremalne, czy też strzelectwo to rzeczy, których zamierzam w przyszłości wypróbować. Na co dzień jestem jednak zwyczajną siedemnastolatką oraz pilną uczennicą. Problemem większości młodzieży jest to, iż nie potrafią wybrać swojej ścieżki życiowej. Ja z kolei mam ich zbyt wiele, dlatego ciężko mi było podjąć decyzję o kierunku, w jakim chcę się kształcić. Musiałam wybierać spośród kosmetologii, medycyny, psychologii, a także architektury wnętrz. Zdecydowałam się na pierwszą opcję i takim sposobem znalazłam się w prywatnym technikum na profilu kosmetycznym, jednakże po jego ukończeniu wybieram się na studia albo z kosmetologii, albo medyczne. Być może w przyszłości zdecyduję się dodatkowo na psychologię. Ze względu na szkołę, która znajduję się daleko od mojego rodzinnego domu, musiałam go opuścić w ubiegłym roku i zamieszkać w bursie, lecz nie narzekam na to, ponieważ na weekendy oraz święta wracam do rodziny. Uważam także, iż nauczyło mnie to odpowiedzialności i pomogło jeszcze bardziej dorosnąć pod względem psychicznym. Jeśli chodzi o moje najskrytsze marzenia, to pozostawię je dla siebie.


Nietrudno się domyślić, że Queen Cara to pseudonim artystyczny. Czy ma on wyznaczać swojego rodzaju „granicę bezpieczeństwa” chroniącą Pani prawdziwą tożsamość? A może został on przyjęty w jakimś innym, nieznanym nam celu?


Głównym powodem jest to, iż spora część Polaków, a najczęściej młodzieży, chętniej sięga po książki zagraniczne. Akcja, która rozgrywa się np. w Nowym Jorku i opisuje losy przykładowej Alice, jest dla nich bardziej atrakcyjna, niż czytanie o panu Kowalskim z Krakowa. Drugim powodem było to, że nie chciałam zbytnio, by wszyscy z mojego otoczenia wiedzieli o moim hobby ze względu na to, jaka tematyka znajduje się w książce. Mafia, handel ludźmi, bronią oraz narkotykami, pojawiające się przekleństwa, a także podteksty to rzeczy konieczne dla oddania klimatu opowieści, jednak jest mi za nie trochę głupio.


Oczywiście warto spytać, w jaki sposób i kiedy odczuła Pani potrzebę pisania? Czy jest to realizacja marzenia jeszcze z lat młodości, potrzeba chwili nakazująca sprawdzić się w nowej przestrzeni, niezobowiązująca przygoda, a może początek długiej drogi?


Pierwszy raz spróbowałam pisania w wieku trzynastu lat na aplikacji Wattpad. Wtedy było to dla mnie tylko zabawą, czymś na zabicie czasu, ale kiedy z biegiem lat widziałam, iż ludziom się to podoba, postanowiłam podejść do tego na poważnie. Ponad rok temu zaczęłam poprawiać swoje wcześniejsze prace w znacznym stopniu i tak powstała wersja ostateczna. Prawdę mówiąc, w dzieciństwie nawet nie lubiłam czytać, aż w końcu doszłam do wniosku, że to nie tak. Zwyczajnie nie trafiałam na ciekawiące mnie opowieści.


Niedawno ukazała się książka Pani autorstwa „Porwana przez Jokera”. Jest to niebywale intrygująca powieść o losach młodej dziewczyny, która zostaje porwana przez najniebezpieczniejszego przestępcę na świecie. Proszę zdradzić skąd pomysł na tę historię?


Od najmłodszych lat, takie klimaty wzbudzały we mnie fascynację i zapewne jest to między innymi zasługa mojego brata, którego próbowałam naśladować. Często przyglądałam się, jak gra np. w jakieś strzelanki i być może jest to trochę niepokojące, ale podobało mi się to. Lubiłam także kino akcji, choć pozwalano mi oglądać takie filmy już w nieco starszym wieku. Mimo tego nie uważam, by przypatrywanie się odrobinie fikcyjnej brutalności w dzieciństwie miało mnie obedrzeć z empatii. Myślę, że jestem wrażliwą oraz pełną radości osóbką, a te być może trochę męskie zainteresowania nie wpłynęły na mój charakter w żaden negatywny sposób. W pewnym stopniu jestem także romantyczką, dlatego postanowiłam połączyć kryminał z romansem i wyszła „Porwana przez Jokera”. Bardzo lubię wieczorem przy zachodzie słońca, bądź w nocy w obecności gwiazd oraz księżyca, wyjść na dwór, by usiąść na huśtawce, założyć słuchawki i pozwolić uruchomić się mojej wyobraźni. Kiedy słucham muzyki, będąc w samotności, w mojej głowie zaczynają odtwarzać się sceny niczym z filmu, które następnie tylko opisuję w wordzie, tworząc książkę. To mi przychodzi samo z siebie, nigdy nie miałam problemu z brakiem weny. Po prostu siadam do komputera i zaczynam pisać. 


Główna bohaterka powieści to młodziutka, piękna Cara. Jej imię znajduje odzwierciedlenie w przyjętym przez Panią pseudonimie. Czy to celowy zabieg, który ma jakieś ukryte znaczenie. Może obdarzyła Pani bohaterkę niektórymi z własnych cech, w jakimś stopniu czyniąc ją do siebie podobną?


Prócz tego samego imienia zmienionego jedynie na angielską wersję, łączy mnie z główną bohaterką kilka cech tj. upartość, czasem przesadna duma, bądź silne przywiązanie do bliskich. Nie będę zdradzać zbyt wiele, ale tak, jesteśmy dość podobne pod wieloma względami. W ten sposób mogłam lepiej wczuć się w historię.


Cara uwięziona w willi Jokera znajdzie się w wyjątkowo dramatycznej sytuacji. Zazna mnóstwo bólu psychofizycznego, a jednocześnie przyjemności. To dla tego z czasem z oprawcą połączy ją specyficzna więź. Czy ten motyw jest inspirowany syndromem sztokholmskim?


Tę kwestię chciałabym pozostawić bez komentarza, by każdy odbiorca mógł interpretować ich relację w dowolny sposób. Realiści mogą przyjąć, iż u Cary objawia się syndrom sztokholmski, a romantycy uznać, że ma na tyle dobre serce, by móc wybaczyć oprawcy, a nawet coś do niego poczuć.


Szczegółów nie można zdradzać, ale warto zapytać, w jaki sposób chciałaby Pani zachęcić czytelników do ściągania po książkę?


Mogę jedynie powiedzieć, że gwarantuję ciągłą, wciągającą akcję oraz wiele zaskoczeń. Jeśli ktoś mocno wczuwa się w historię, książka może spowodować niedosyt, złość, współczucie, smutek, a także w pewnych momentach wywołać uśmiech na twarzy, ale na pewno nie będzie nudna.


Pełen tytuł powieści brzmi „Porwana przez Jokera – początek”. Czy możemy więc spodziewać się, że ta historia doczeka się kontynuacji?


Planuję, by druga część nosiła tytuł „Porwana przez Jokera – prawdziwa rzeczywistość”. Jestem w trakcie jej tworzenia. Mogę zdradzić, iż będzie dłuższa, ciekawsza i zawierająca więcej szczegółów, chociażby z życia obojga bohaterów. Czytelnicy będą mogli poznać dokładną przeszłość Jokera, która jest bardziej szokująca i dramatyczna niż się może wydawać, co w pierwszej części nie było możliwe. Ukazałam Jokera jako postać, która głównie jest zakochanym szaleńcem, nie skupiając się aż tak dokładnie na nim samym. Postanowiłam to zmienić. Seria „Porwana przez Jokera” ma się składać z czterech części, plus prawdopodobnie jedna o nieco innej tematyce. Będzie opisywać losy pierwszego Jokera. To, jak stopniowo dochodził do władzy, co go skłoniło do wplątania się w mafię itd. Byłby to już raczej czysty kryminał bez żadnego romansu, a nawet jeśli to pobocznego, w dodatku musiałabym się cofnąć jakiejś 250 lat do tyłu, dlatego nie jestem pewna, czy się tego podejmować. To tylko niepewne zarysy planów.


Warto również zapytać, czy z czasem pojawią się kolejne książki. Może istnieje już jakiś zamysł na kolejne, równie intrygujące historie.


Nie zamierzam zaprzestać na serii „Porwana przez Jokera”. Po jej zakończeniu zabiorę się za inne powieści. Mam już napisany całościowy plan wydarzeń trzech książek, które na ujawnienie poczekają sobie zapewne kilka lat.


Kończąc, należy podziękować za udzielone odpowiedzi i zapytać, czego można życzyć Pani na przyszłość?


Na pewno więcej wolnego czasu, sukcesu oraz tego, by mój zapał nigdy nie osłabł, a wena była ze mną już zawsze. Dziękuję serdecznie za wywiad.

 

Od 2 do 10000 znaków

Znajdź nas na Facebooku

Partnerzy

Subiektywnie o książkach
Dwumiesięcznik SOFA
Wydawnictwo Psychoskok
Wydawnictwo MG
Kuźnia Literacka
Zażyj Kultury
Fundacja  Polonia Union
Kulturalne rozmowy