„Pisanie jest dla mnie formą autoterapii” – wywiad z Anką Mrówczyńską

Obrazek artykułu
Wywiad z Anką Mrówczyńską. Autorka autobiograficznej serii "Młody bóg z pętlą na szyi". Książek o złości, smutku, niskim poczuciu wartości, autoagresji, skłonnościach samobójczych.

Pani Aniu. Nie wszyscy zdążyli Panią poznać, dlatego na początek warto zapytać. Czy zechce Pani pokrótce przedstawić swą nieprzeciętną osobę? Zdradzić skąd czerpie pani siłę, co porabia na co dzień lub dlaczego wybrała wegetarianizm.


Wegetarianką zostałam właściwie przez przypadek. Mając 15 lat, przeczytałam artykuł na temat traktowania zwierząt w  ubojniach. Wstrząsnął mną, ale moim mottem było "dzień bez mięsa to dzień stracony". Luźno rzuciłam, że zostaję wegetarianką. Rodzina zaczęła się śmiać. Nie wierzyła mi, znając moje zamiłowanie do mięsa. Jestem bardzo przekorną osobą, więc postanowiłam postawić na swoim. Ja nie dam rady?! W tym roku minęło 15 lat bez mięsa i ryb.


To, co mnie napędza, to wiosna. Rozkwitam razem z zielenią za oknem. Siłę czerpię z pisania i związku z moim narzeczonym.

A zawodowo jestem freelancerem w branży zupełnie niezwiązanej z pisaniem.


Wszystkich pragnących bliżej poznać autorkę zapraszamy na stronę http://anka-mrowczynska.com  


Podobno pasja pisania towarzyszy Pani od dawna, przy czym pierwsza była poezja. Proszę powiedzieć, dlaczego, choć napisała pani ponad sześćset wierszy, porzuciła Pani tę przestrzeń na rzecz prozy. Proszę także zdradzić, czy żałuje Pani tej decyzji?


Właściwie piszę, odkąd pamiętam. Odkąd posiadłam umiejętność rozpoznawania i zapisywania liter. Poezja była dla mnie czymś najważniejszym na świecie. Myślałam wierszem.


Pragnęłam również pisać dłuższe formy, ale kończyło się najwyżej na opowiadaniach. Ewentualnie  na zaczątkach powieści, które porzucałam.

Wszystko zmieniło się w 2014 roku, gdy na blisko sześć tygodni trafiłam na oddział zamknięty szpitala psychiatrycznego. Przez ten czas napisałam długi dziennik. Potem powstała druga część cyklu oraz "Borderline: Autoterapia, czyli...".


Nie ukrywam, że bardzo brakuje mi poezji. To jednak nie była świadoma decyzja. Po prostu straciłam ten rodzaj weny. Długi czas czułam się, jakbym zdradziła poezję. Teraz jednak myślę, że ten rodzaj wrażliwości dalej we mnie jest. Tak, jak nagle zniknął, tak pojawi się niespodziewanie z powrotem.


Otwarcie mówi i pisze Pani o swych problemach zdrowotnych, stąd pytanie. Czy cykl „Młody bóg z pętlą na szyi", oraz „Borderline: Autoterapia" to forma tytułowej autoterapii? Jeżeli tak, proszę zdradzić, czy skuteczna.


Tak, pisanie jest dla mnie formą autoterapii. Pozwala mi również na lepsze poznanie siebie, poukładanie i rozładowanie emocji i napięć. Polecam tę formę każdemu, choćby miało to być pisane do szuflady.


Na łamach pełnych autobiograficznych odniesień książek otwarcie, często dosadnie, mówi Pani o swoich problemach. Niskim poczuciu własnej wartości, złości, autoagresji, depresji, skłonnościach samobójczych. Innymi słowy, o wszystkim, co może przeżywać osoba borykająca się z zaburzeniami psychicznymi. W tym pacjenci z rozpoznaniem borderline. Czy trudno było zdecydować się na tak odważny krok, by wydać książki? Wiemy przecież, że rzadko kto odnajduje w sobie tyle siły.


Kiedy napisałam pierwszą książkę, wiedziałam, że muszę ją wydać. Miałam już pewne doświadczenie w publikacji tak trudnych treści. Od 2007 roku prowadzę blogi, na których opisuję swoje doświadczenia, trudności, leczenie.


Ostatecznie zdecydowałam się na publikację pod pseudonimem.


Pani książki spotkały się z pozytywnym odbiorem czytelników, magazynów i portali psychiatrycznych, psychologicznych oraz specjalistów zajmującym się szeroko pojętą ochroną zdrowia psychicznego. Czy spodziewała się Pani takiego odzewu i czy ten sukces cieszy?


Pisząc swoją pierwszą książkę ("Psychiatryk") miałam nadzieję, że znajdzie się jakieś grono czytelników. Wiedziałam, że jest to swego rodzaju nisza. Jednak skala zainteresowania, rekomendacji i pozytywnych recenzji mnie zaskoczyła. Również to, że moje książki bywają w rankingach Top100 Empiku. To dodaje mi sił i utwierdza w przekonaniu, że robię coś dobrego i ważnego.


Osoby zmagające się z zaburzeniami psychicznymi w tym pacjenci z rozpoznaniem borderline, w Pani książkach mogą „odnaleźć siebie". Wskazówki na temat mechanizmów występujących w danym zaburzeniu. Ponadto mogą zdobyć wiadomości zgodne ze współczesnymi teoriami psychologicznymi. Czy właśnie do tej grupy adresuje Pani swe książki? Czy może mogą, a nawet powinni sięgać po nie wszyscy zainteresowani tematyką?


Piszę przede wszystkim dla siebie. Jest to bardzo ważny element w moim leczeniu opisany bez żadnej cenzury. Myślę, że moje książki mogą zainteresować wszystkich, których zajmuje ludzka psychika. Zastanawia świat wewnętrzny drugiego człowieka.


Sięgać mogą po nie również osoby po próbach samobójczych, autoagresywne, z tendencjami samobójczymi. Elementy siebie odnajdą także osoby nadużywające środków psychoaktywnych, czy będące w terapii.


Wszyscy, którzy jeszcze nie podjęły leczenia, mogą zobaczyć, jak wyglądają sesję terapeutyczne czy pobyt na oddziale zamkniętym szpitala psychiatrycznego. Może to skłoni je do walki o siebie i swoje zdrowie.


Wiemy, że szuka Pani sponsora-reklamodawcy na papierowe wydanie cyklu "Młody bóg z pętlą na szyi". Może w tym miejscu, zareklamuje Pani cykl. Opowie pokrótce, na jakiej tematyce się koncentruje i wskaże, kogo mógłby zainteresować.


"Młody bóg z pętlą na szyi" to autobiograficzny cykl książek o moim leczeniu i życiu z diagnozą borderline oraz zaburzeń bierno-agresywnych z elementami schizoidalnymi. Książki te polecane są przez specjalistyczne portale i czasopisma. Np. "Charaktery", "Psychiatria i Psychoterapia", "Kwartalnik PSYCHIATRA", psychiatria.pl. Ich lekturę poleca się studentom studiów medycznych, psychologicznych, specjalistom zajmującym się szeroko pojętą ochroną zdrowia psychicznego, klinicystom, terapeutom. Jako odbiorcy wskazywane są także osoby borykającym się z podobnymi problemami oraz ich rodziny.

Oczywiście, warto zapytać, czy z czasem pojawią się kolejne publikacje?


Zdecydowanie. W kolejce do wydania czeka trzecia część. Nie wykluczam, że nie będzie to ostatni tom cyklu. Oprócz tego skupiam się na beletrystyce. Jestem w połowie thrillera psychologicznego i mam dużo nowych pomysłów.


Kończąc, należy podziękować za udzielone odpowiedzi oraz zapytać czego życzyć na przyszłość?


Przede wszystkim zdrowia i dużo weny!

Od 2 do 10000 znaków

Znajdź nas na Facebooku

Partnerzy

Subiektywnie o książkach
Dwumiesięcznik SOFA
Wydawnictwo Psychoskok
Wydawnictwo MG
Kuźnia Literacka
Zażyj Kultury
Fundacja  Polonia Union
Kulturalne rozmowy