Od pucybuta do milionera...

Okładka
Życie uczy nas zawsze, by niczego z góry nie zakładać

 Kariera od przysłowiowego „zera do milionera” jest kojarzona z Ameryką, która dla wielu jawi się niczym złote Eldorado. Okazuje się jednak, że wcale nie trzeba wyjeżdżać z kraju, by diametralnie odmienić swoje życie, nie jest konieczne opuszczanie rodziny i bliskich, by robić wielką karierę, za jeszcze większa wodą. Spektakularny sukces można odnieść bowiem nie tylko w Nowym Jorku, a nawet nie tylko w Warszawie czy Wrocławiu. Jest to możliwe nawet w małym, mazurskim miasteczku, w którym trudno o wielki przemysł czy intratne propozycje pracy.


Życie uczy nas zawsze, by niczego z góry nie zakładać – bezrobotny, sześćdziesięcioletni Alfons, mieszkaniec jednego ze wspomnianych miasteczek zakładał jednak, że wykład o życiu seksualnym seniorów odbywający się w pobliskiej restauracji, nie wniesie do jego życia niczego ciekawego. Wszak on sam miał udane życie seksualne, a przynajmniej ochotę na prowadzenie takowego. Niestety żona Regina, choć młodsza o piętnaście lat, dawno przestała być uwodzicielska, bardziej niż na seksie, koncentrując się na narzekaniu na brak pracy i perspektyw. Potencjalne kochanki (młodsze oczywiście) zainteresowane natomiast były nie tyle samym Alfonsem, który – mimo przyjemnej dla oka aparycji i dobrego wychowania  – portfel miał pusty, co właśnie stanem jego finansów. Kiedy jednak jego płomienne przemówienie na wykładzie zwraca uwagę niejakiej Iwony, mieszkalni Warszawy, która na Mazury przyjechała w interesach, życie mężczyzny zmienia się z dnia na dzień.


Sprawujący przed zwolnieniem kierownicze stanowiska, wykształcony i obdarzony niezwykłymi umiejętnościami komunikacyjnymi Alfons robi karierę w iście amerykańskim stylu – zostaje zatrudniony przez ową Iwonę w charakterze asystenta w nowo uruchamianej fabryce aparatury pomiarowo-kontrolnej. Przy okazji podbija serca wszystkich pań, choć on sam niejako należy już do pięknej Iwony, z którą tworzy udany związek, mimo zdarzających się flirtów czy przelotnych, skrzętnie ukrywanych romansów. Czy takie życie, niczym w bajce, jest rzeczywiście możliwe? Czy ten piękny sen nie przemieni się kiedyś w koszmar? Przekonamy się o tym dzięki lekturze powieści „Siedemnaście i pół miliona”, autorstwa Leszka Mierzejewskiego. Opublikowana nakładem wydawnictwa Psychoskok książka, to obyczajowa powieść, poruszająca problem bezrobocia, małomiasteczkowej egzystencji i mentalności ludzi, ograniczonych nie tylko sposobem wychowania i myślenia, ale przede wszystkim otoczeniem.


Lektura książki Mierzejewskiego, słodko-gorzka w swojej wymowie, budzi refleksje nad polską rzeczywistością, ale i nad potencjałem, który tkwić może w Polsce klasy B i zamieszkujących ją ludziach. To także swego rodzaju wywód na temat seksualności i potrzeb osób 45+, a właściwie 60+ oraz nieskończonych możliwości tkwiącym w każdym z nas. Po powieść sięgnąć powinni wszyscy zainteresowani tematyką polskiej obyczajowości, a także ci czytelnicy, którzy cenią sobie niezwykle plastyczne opisy i bohaterów, którym daleko do ideału. Mimo iż autor w sposób schematyczny traktuje kolejne sceny, nie dając czytelnikom przy tym pola do działania wyobraźni i zbytnio wdając się w szczegóły, to powieść pochłania się łapczywie, towarzysząc Alfonsowi w jego spektakularnej karierze, romansie, rozwodzie, a następnie w trwaniu u boku Iwony pomimo jej ciężkiej choroby.


Jak zakończy się ta historia? Musicie sięgnąć po książkę „Siedemnaście i pół miliona”, by samodzielnie odkryć umiejętności autora, widoczne chociażby w odzwierciedleniu polskiej mentalności. Można być również pewnym, że autor potrafi zaskakiwać, oddając głos nie tylko Alfonsowi, ale i pewnej kobiecie. Na pozytywny odbiór książki wpływ mają również umieszczone w niej ilustracje, również autorstwa Mierzejewskiego.

 

Od 2 do 10000 znaków

Znajdź nas na Facebooku

Partnerzy

Subiektywnie o książkach
Dwumiesięcznik SOFA
Wydawnictwo Psychoskok
Wydawnictwo MG
Kuźnia Literacka
Zażyj Kultury
Fundacja  Polonia Union
Kulturalne rozmowy