Moje życie bez ciebie - kolejna powieść Anny Wysockiej Kalkowskiej

Obrazek artykułu
„Kiedy umiera człowiek, z którym miało się spędzić życie to czy ta druga istota na ziemi nie powinna mieć wyboru?


Wyboru czy chce nadal zostać tu na ziemi? Czy nie powinna mieć przyzwolenia by poszybować w chmury, złapać ten odchodzący kawałek duszy i móc zadecydować? Czy życie nie powinno na chwilę przystanąć? Czy świat nie powinien wstrzymać oddechu? „ Od takich słów zaczyna się powieść Anny Wysockiej Kalkowskiej pod tytułem Moje życie bez Ciebie. Autorka książki o raz kolejny przedstawia nam bardzo ciepłą pełną zmiennych emocji powieść, która porusza serca i w bardzo lekki sposób  prowadzi czytelnika po zakamarkach kobiecej duszy.  Głowna bohaterka powieści Agata po stracie męża  próbuje na nowo odnaleźć sens życia. Pomagają jej w tym  przypadkowo spotkane osoby. Anna, kobieta którą, Agata spotkała w parku zabiera ją na urlop do malowniczej kociewskiej miejscowości o wdzięcznej nazwie Pogódki, a nieoczekiwanie poznany projektant ogrodów uświadamia kobiecie jak ważna jest w jej życiu wiara. Wraz z kolejnym stronami w książce pojawiają się kolejni bohaterowie, z których każdy boryka się z jakimś własnym problemem. Moje życie bez Ciebie to swego rodzaju podróż po zakątkach kobiecej duszy. Podróż  pełna przystanków, na których kolejno dołączani bohaterowie odmieniają życie głównej bohaterki, a rzeczy, które  dla bohaterki wydawały się być oczywiste okazują się wcale takimi nie być. W powieści Autorka nie zapomniała o swoim rodzinnym mieście. Główna bohaterka zostanie zabrana na wycieczkę do Pelplina gdzie po raz pierwszy od dłuższego czasu poczuje w swoim życiu obecność aniołów. Podobnie jak w poprzedniej powieści autorki Moje życie bez ciebie jest przepełnione wiarą w anioły oraz drugiego człowieka.


Fragment z książki:

- Czasami kiedy wydaje nam się, że nie ma już nic nagle okazuje się, że jest prawie wszystko – powiedziała Anna po wysłuchaniu mojej opowieści o rodzicach

- Zawsze wiesz co powiedzieć, jak Ty to robisz Anno? – spytałam opierając o nią głowę

- Życie nauczyło mnie trzech rzeczy, po pierwsze to nigdy nie oceniać drugiego człowieka, bo czasami rzeczy, które wydają się oczywiste wcale takimi nie są, po drugie cierpliwie czekać bo życie zawsze daje drugą szansę …

- A po trzecie Anno?

- to takie banalne…ale choćby nie wiem co  zawsze trzeba wierzyć

- Niekiedy wydaje mi się, że jesteś dobrą wróżką, która za chwilę zniknie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki

- O Boże oby nie, chciałabym jeszcze chwilę pocieszyć się moim nowym ogrodem – rzuciła bez zastanowienia i pobiegła w stronę Krzysztofa sadzić ostatnie kwiaty.

Życie w pobliżu Anny wydawało mi niezmiernie bezpieczne, cały jej świat był dla mnie magiczny. Niesamowita staranność jaką wkładała w każdy dzień ciągle mnie zadziwiała. U Anny nic nie było przeciętne, celebrowała każdą szczęśliwą chwilę, pielęgnowała ją niczym skarb. Mało tego sama te wszystkie chwile tworzyła, sterowała swoim życiem niczym bardzo wytworny sternik a porażki traktowała jak nie wiele znaczące przeszkody. Nie rozpamiętywała tego co jej nie wyszło i stale czekała na jakiś prezent od losu. Była prawie pewna, że go dostanie. Lubiłam patrzeć kiedy siadała na tarasie ze szklanką ciepłej herbaty wpatrując się w niebo. Wtedy zawsze się uśmiechała, miałam wrażenie, że rozmawia z aniołami. Może więc nie była wróżką…? Jedno było pewne znowu miała racje bo nagle wszystko to co wydawało mi się tak bardzo oczywiste okazało się, że wcale takim nie jest. 


Od 2 do 10000 znaków

Znajdź nas na Facebooku

Partnerzy

Subiektywnie o książkach
Dwumiesięcznik SOFA
Wydawnictwo Psychoskok
Wydawnictwo MG
Kuźnia Literacka
Zażyj Kultury
Fundacja  Polonia Union
Kulturalne rozmowy