Opinie o książce: "Lucyfera"

Okładka
„Lucyfera” to mocny polityczno-religijny thriller. Pełna niezwykłości fabuła przeniesie nas na tereny francuskiej Prowansji. Rozgrywająca się współcześnie akcja bardzo szybko pochłonie nas bez reszty. Główna bohaterka to znana polska aktorka, która odwiedzi ten malowniczy zakątek, aby zagrać w filmie słynnego francuskiego reżysera. Niestety nie podejrzewa, że poznani ludzie i miejsca pozwolą jej doświadczyć więcej, niż mogła przewidywać Z czasem, po serii tajemniczych zdarzeń, zdobędzie informacje na temat prawdziwej historii chrześcijaństwa i sekretów Watykanu. Pomiędzy tymi najbardziej wstrząsającym znajdzie się wiadomość dotyczące...

Opinia

Awatar użytkownika
Agnieszka Pogorzelska z portalu dlaLejdis
(anonimowy)

Tajemniczość projektu jest tak duża, że już po kilku dniach ginie historyk, mocno zaangażowany w całą historię. Okazuje się, że życiorys Marii Magdaleny, która według niektórych przekazów dotarła po śmierci Jezusa do Francji, jest jedynie pretekstem do przekazania najnowszych odkryć z pogranicza fantastyki, nauki, historii i religii. Pełno tu będzie odniesień do Świętego Graala, ale również do innych wydarzeń historycznych o dość dyskusyjnym charakterze. Tak się bowiem składa, że najnowsze dzieło reżysera ma być fabularyzowanym dokumentem, który opowie nie tylko o życiu Marii Magdaleny we Francji, ale również  odkryje mniej znane karty z historii kościoła katolickiego. Pojawią się zatem wzmianki o służbach specjalnych Watykanu czy o tajemniczych zrzeszeniach, których głównym celem było ukrywanie mniej wygodnej prawdy. Do tego autorzy sięgną po mniej znane dokumenty kościoła oraz ewangelie, które nigdy nie zostały uznane za księgi święte.

Książkę czyta się właściwie niespiesznie, jak niespiesznie toczą się dni na francuskiej prowincji, gdzie są realizowane zdjęcia. Spotkania z różnymi osobami, w tym m.in. z kustoszami miejsc sakralnych, w których miała przebywać Maria Magdalena, mają stanowić dokumentację, ale jednocześnie bywają pretekstem do ujawniania różnych odkryć. Co jakiś czas podkreślane jest zdanie, że całe przedsięwzięcie, jakim jest film, jest wyjątkowe i zmieni losy milionów wiernych, zdradzając tajemnice ukrywane czasem przez tysiąclecia.

Do projektu dołączają także tajemnicze postacie, które ni to chronią, ni to prześladują główną bohaterkę. Po nagłej śmierci historyka, zaangażowanego w pracę nad filmem, do ekipy dołącza nowy historyk, którego polska para przypadkowo pozna. Będzie także coraz więcej „przypadkowych” wydarzeń i spotkań, które mogą mieć znaczenie dla całej historii.

„Lucyfera” będzie świetną lekturą dla miłośników historii kryminalnych, ale także dla wszystkich, którzy poszukują nieprawdopodobnych historii i wierzą w teorie spiskowe, zwłaszcza w kontekście kościoła katolickiego. Doceniam pracę autorów, którzy wyszukali dziesiątki ciekawostek historycznych i spięli je w ciekawą fabułę. Natomiast ci, którzy szukają tutaj ciemnych mocy i szatańskich działań mogą się mocno rozczarować. Dlaczego? Otóż tytułowa Lucyfera to „niosąca światło”, a taki przydomek otrzymała pewna kobieta, której historia stała się kanwą do całej opowieści.
http://dlalejdis.pl/artykuly/lucyfera_recenzja

17 wrzesień 2019 08:31

Opinia

Znowu Lucyfera

Awatar użytkownika
Maniek
(anonimowy)

Powieść w klimacie Kodu Leonarda da Vinci. Tutaj, w Lucyferze odkrywamy kolejne sensacyjne historie podważające dogmaty i prawdy wiary. Autorzy to badacze pisma świętego i historii początków Chrześcijaństwa. Wydaje się że warto rozszerzyć sobie światopogląd o rewelacje z tej ksiązki, jednakowoż pamiętając że to tylko fikcja literacka.

10 wrzesień 2019 11:12

Opinia

Awatar użytkownika
Światy alternatywne
(anonimowy)

"Lucyfera" porównywana jest do "Kodu Da Vinci" Dana Browna. Obie pozycje poruszają ten sam temat: wiarę. Analizując fragmenty Biblii i snując przeróżne domysły, książka w fabularyzowany sposób ujawnia przed nami nowe teorie na tematy spopularyzowane właśnie przez Dana Browna. Kim naprawdę była Maria Magdalena? Czym jest Święty Graal? Czy Jezus faktycznie był Mesjaszem? Czy miał żonę, szwagra a nawet brata bliźniaka? 

Odpowiedzi na te pytania dostajemy w bardzo przystępnej formie. Niby jest to proza, ale trochę pachnie fabularyzowanym dokumentem. Wszystko dzieje się z perspektywy trzeciej osoby, a śledzimy poczynania Marii Niewiadomskiej - polskiej aktorki, która wraz ze swoim mężem i menadżerem Jakubem przybywa do Francji, aby tam wystąpić w filmie znanego reżysera. Nie wie dlaczego została wybrana i o czym w zasadzie ma być film, wszystko objęte jest tajemnicą. Podczas kolejnych dni zdjęciowych Maria odkrywa nie tylko prawdziwe przesłanie filmu, wiele tajemnic ukrytych w Biblii czy Apokryfach, ale także o swoim własnym mężu, życiu i przeznaczeniu...

Wiarygodność teorii przedstawionych w książce każdy musi zweryfikować samemu. Sensem wiary jest to, że wierzymy w coś bo chcemy i czujemy, że jest to słuszne. Ja powiem tylko, że teorie te, znajdujące wiele wspólnego z innymi, chociażby tymi zawartymi w "Kodzie Da Vinci", są mi bliższe niż nauki kościoła. 

A co do samej książki, to czyta się ona świetnie, napisana jest bardzo porządnie, bez żadnych mankamentów w stylu czy formie. Lektura zajęła mi trzy bardzo przyjemne wieczory. Dawno nie czytałem nic tak wciągającego i zajmującego. Każda strona zachęcała do przeczytania kolejnej, a to wszystko zostało podane na zaledwie 305 stronach. Zauważam trend do skracania powieści, który bardzo mi odpowiada. 

"Lucyfera" według mnie jest świetna, ilość zawartych w niej rewelacji i teorii spokojnie może konkurować z "Kodem Da Vinci". Bawiłem się wybornie podczas lektury, dlatego pozycja dostaje ode mnie wysoką notę 9/10. Cześć! 


Recenzja pochodzi z bloga https://swiatyalternatywne.blogspot.com/2019/09/jerzy-andrzej-masowski-wojciech-micha.html

4 wrzesień 2019 11:02

Opinia

Świetna powieść pełna zaskakujących sytuacji i zagadek. Polecam!

Awatar użytkownika
Mirosława Dudko
(anonimowy)

Książkę pochłonęłam w niecałe trzy wieczory, czyli w sumie kilka godzin, pędząc przez kolejne rozdziały ku zakończeniu, którego byłam coraz bardziej ciekawa, chcąc jak najszybciej znaleźć odpowiedzi na pojawiające się pytania.
Czytając, nie sposób uniknąć skojarzeń z dziełem Dan’a Brown’a „Kod Leonarda da Vinci” ze względu na wątek związany z Marią Magdaleną. Jednak jest to zupełnie inne, nowe spojrzenie na utarte dogmaty i epizody z czasów Chrystusa. Brown zbudował fabułę na podstawie hipotez stworzonych przez innych autorów, natomiast autorzy „Lucyfery’ opierają się na własnych dociekaniach przedstawiając dużo odważniejsze wersje życia Jezusa i jego śmierci.

Świetna powieść pełna zaskakujących sytuacji i zagadek. Polecam!

Cała recenzja: https://ezo-ksiazki.blogspot.com/2019/08/489-lucyfera.html

4 wrzesień 2019 11:00

Opinia

LUCYFERA czyli klucz do tajemnicy

Awatar użytkownika
Justyna Jeszkie
(anonimowy)

W tej książce słowo: t a j e m n i c a odmieniane jest przez wszystkie przypadki. Bo też i zagadek jest tak dużo, że można by nimi obdzielić kilka innych powieści.

Książka jest typowym psychologicznym thrillerem z wartką, wciągającą akcją, która zadowoli nawet najbardziej wymagającego czytelnika. Jednak największą ucztę będą mieć tropiciele tajemnic przeszłości, bowiem niezwykłe hipotezy, pytania i wnioski pojawiające się niemal na każdej stronie z pewnością zaintrygują, ale też zaszokują wszystkich, którzy interesują się religiami, sektami i herezjami i którym bliskie jest chrześcijaństwo. I chociaż wydawnictwo reklamuje tę powieść jako polską odpowiedź na „Kod Leonarda da Vinci”, wydaje się, że redaktorzy nie doceniają autorów „Lucyfery”, bowiem książka ta jest daleko bardziej pomysłowa, odważna i nieporównanie bardziej przesycona metafizyką niż bestseller Dona Browna.

Akcja „Lucyfery” zaczyna się dość stereotypowo: oto polska aktorka przyjeżdża do Prowansji, aby wystąpić w filmie słynnego, francuskiego reżysera gdzie ma zagrać Marię Magdalenę; ta dość kontrowersyjna święta właśnie w Prowansji spędziła drugą część swego życia, dokąd wyjechała po ukrzyżowaniu Jezusa. Poprzez pryzmat przygód bohaterki, a raczej: bohaterów poznajemy alternatywną wersję życia Jezusa i apostołów, wersję wręcz nieprawdopodobną i szokującą, której nawet nie domyślają się zwykli śmiertelnicy, a która jest niepokojącym i mrocznym sekretem strzeżonym przez papieża i kilku wybranych dostojników Watykanu. Nie dziwi więc, że już na początku pierwszego rozdziału bohaterka dostaje się w wir tajemniczych zdarzeń szybko układających się w mroczną intrygę, w której – jak się zaraz okazuje – macza palce nie tylko Kościół, ale też groźna sekta, których wysłannicy chcą uniemożliwić nakręcenie filmu, by nie dopuścić do pokazania światu wstrząsającej, popartej dowodami prawdy o życiu i działalności Jezusa. Jednak, mimo wypadków i innych niespodziewanych zdarzeń praca na planie trwa w najlepsze, ekipa kręci kolejne sceny, a my, podążając śladem bohaterów odbywamy niezwykłą, zgoła magiczną podróż zarówno znanymi, jak i zapomnianymi drogami Prowansji: odwiedzamy miejsca pełne zagadkowych symboli, wertujemy wersety Pisma Świętego, by ze zdumieniem odkryć, że oto są tam tajemnice, na które nikt wcześniej nie zwrócił uwagi, zaś na każdym kroku odnajdujemy tajemnicze znaki, poznajemy mało znane fakty z historii katarów, templariuszy, także prowansalskich Żydów oraz dowiadujemy się wielu niezwykłości zarówno o krainie po której podróżujemy, jak też o początkach chrześcijaństwa. Podróż, w którą zabierają nas autorzy odbywa się w krajobrazach pełnych starorzymskich amfiteatrów, gotyckich katedr, klasztorów i krypt, a także malowniczych miasteczek w kolorze ochry, małych knajpek i unoszącego się z każdej kartki książki zapachu lawendy i pastisu.

Hipotezy, które serwują autorzy „Lucyfery” są prowokujące i bardziej niezwykłe niż te, którymi podparł się Don Brown w swoim „Kodzie…”. Bo, o ile większość hipotez Browna była już wcześniej znana (choćby z książki „Święty Graal, święta krew”) to Masłowski i Cegielski wymyślili swe własne, autorskie, nigdzie wcześniej nie publikowane przemyślenia, które nie tylko podważają prawdy zawarte w Nowym Testamencie i Pismach Apostolskich, ale też próbują odpowiedzieć na fundamentalne pytania: Jaka była prawdziwa historia życia Jezusa Chrystusa? Czy aby na pewno to on był Mesjaszem? Kim była tajemnicza postać, która chodziła za nim krok w krok, a którą próbowano wymazać z ewangelii? Czym był tajemniczy przedmiot, który Trzej Królowie, czy może raczej: Trzej Magowie podarowali małemu Jezusowi, a który to artefakt ukrywany jest obecnie w najtajniejszym zakątku watykańskich skarbców? W całej tej niezwykłej opowieści znajdujemy też polski akcent – tajemnicze Lustro Twardowskiego do dnia dzisiejszego przechowywane, a raczej ukrywane w kościele w Węgrowie, które stanowi jeden z elementów fascynującej mozaiki pomysłowo skomponowanej przez autorów powieści.

Tajemnicze zdarzenia, w których uczestniczymy wraz z bohaterami, zagadkowe cytaty z Pisma Świętego, przepowiednie Nostradamusa, a do tego równie tajemniczy romans, w który wikła się główna bohaterka są niczym soupe au pistou - przepyszna, tradycyjna prowansalska zupa warzywna pełna smakowitych ingrediencji. To właśnie ów niezwykły mix sprawia, że powieść wciąga, fascynuje, wzrusza, niepokoi i – co chyba najważniejsze – zostawia wiele nurtujących pytań. Książka, napisana pięknym językiem, z jednej strony sensacyjna, z drugiej poetycka, z niewyczerpanymi pokładami spostrzeżeń i refleksji (a i poczucia humoru także), mimo iż jest typową powieścią to jednak bardziej przypomina literacki reportaż, co zawdzięczamy niezwykłemu, wręcz nowatorskiemu zamysłowi twórców, którzy całą akcję napisali w czasie teraźniejszym dzięki czemu przeżywamy z bohaterami przygody „tu i teraz”. Tę niezwykłą metafizyczną wędrówkę pod drogach i bezdrożach Prowansji z pewnością urozmaicą nastrojowe grafiki przedstawiające miejsca po których podróżuje ekipa filmowa kręcąca niezwykły film.



http://www.maslowski.com.pl/lucyfera.html


4 wrzesień 2019 10:54

Znajdź nas na Facebooku