Opinie o książce: "Na pożółkłym papierze"

Okładka
Opowieść niezwykła z dwóch powodów. Poznajemy w niej zaskakującą historię dojrzałej już kobiety, której doskwierają konsekwencje decyzji, jaką podjęła przed siedemnastoma laty. Mimo upływu czasu nadal żałuje swojego młodzieńczego, odważnego kroku, który na zawsze zmienił jej dotychczasowe życie. Tego chciała – być wolna i niezależna, ale nie była świadoma, że nigdy nie przestanie kochać mężczyzny, od którego odeszła. Książka Aleksandry Bartosik jest niezwykła również ze względu na specyficzny sposób prowadzenia narracji. Opowieść ma formę listów, które po 17 latach bohaterka pisze do dawnego narzeczonego. Ułożone są one w porządku chronologicznym...

Opinia

Awatar użytkownika
Agnieszka Kaniuk
(anonimowy)

Kochani naprawdę gorąco zachęcam Was do sięgnięcia po tę książkę. Historia, jaką poznacie z dziewiętnastu listów, poruszy Was do głębi. Emocje, jakie dosłownie emanują ze słów w nich zapisanych, wstrząsną Wami, wyciskając łzy i zaciskając gardło ze wzruszenia. Mimo że książka w formie elektronicznej, w jakiej ja miałam przyjemność ją czytać, ma tylko niewiele ponad siedemdziesiąt stron, to jednak jest zapisem wielu pięknych przemyśleń, które długo nie pozwalają o sobie zapomnieć. Postawa Amelii jest wzorem dla każdego z nas. Jej postać stała mi się bardzo bliska, ponieważ sama choruję na nowotwór, ale wiem, że ja jako dorosła kobieta nie potrafię być tak dzielna i wspaniała jak ona.
„Na pożółkłym papierze” to niezwykła opowieść o miłości, cierpieniu i samotności. Ale również o pięknie życia postrzeganego oczami dziecka, dziecięcej mądrości. To także piękne świadectwo pomocy drugiemu człowiekowi oraz próba rozliczenia się z przeszłością. Jestem pewna, że w chwilach zwątpienia, kiedy zabraknie mi sił, będę wracać do tej książki.
https://kocieczytanie.blogspot.com/2018/06/jako-kobieta-przegraam-wszystko.html

20 czerwiec 2018 11:17

Opinia

Awatar użytkownika
Katarzyna Tuszyńska - Jąkalska
(anonimowy)

Co kryje się za klimatycznie i sentymentalnie brzmiącym tytułem "Na pożółkłym papierze"? Jakimi tajemnicami i emocjami przesiąknięty jest tytułowy papier? Jaką historią owiana jest lapidarna powiastka? A nade wszystko, czy na ponad siedemdziesięciu stronach można zawrzeć intrygującą i wartościową opowieść? Te i inne pytania nurtowały mnie od momentu ujrzenia utworu Aleksandry Bartosik. Musiałam uzyskać na owe odpowiedzi, dlatego z ciekawością, ale też pewnym dystansem sięgnęłam po tę lekturę. Czy było warto?
(...)
"Na pożółkłym papierze" to melancholijna, prawdziwa, kontemplacyjna i emocjonalna historia o przyjaźni, samotności, tęsknocie. O podążaniu własną drogą, naiwnym spoglądaniu w przyszłość, popełnianiu błędów z czasem rodzących żal. O zawiedzionych oczekiwaniach, rozczarowaniu życiem, przeszłości burzącej spokój i wyzwalającej poczucie winy. O zapomnieniu o sobie, własnych potrzebach i pragnieniach. O determinacji, walce o życie drugiego człowieka, ogromnym bólu i pustce w sercu, trosce i poświęceniu. O emocjonalnym oczyszczeniu, odwadze w wyjawieniu swych uczuć skrywanych na dnie duszy, ujawnieniu prawdy. O chwilowej bezradności, zazdrości i naprawianiu przeszłych omyłek. O beztrosce, żalu za utraconym, realizowaniu - wydawać by się mogło - błahych marzeń. O przedwczesnej, niesprawiedliwej śmierci. I wreszcie o przebaczeniu i zawierzeniu sobie, a także o nadziei na to, że będzie lepiej, łatwiej i lżej...
http://wielbicielka-ksiazek.blogspot.com/2018/06/na-pozokym-papierze-aleksandra-bartosik.html

14 czerwiec 2018 10:31

Opinia

Awatar użytkownika
angeliconpoint.blogspot.com
(anonimowy)

"Na pożółkłym papierze", książka Pani Aleksandry Bartosik, jest krótką, oryginalną opowieścią, która dała mi do myślenia dużo więcej, niż niejedno opasłe tomiszcze.
Na wstępie warto zatrzymać się nad strukturą tej książki. Jest ona poprowadzona w formie 19-stu listów do ukochanego. Spisuje je dojrzała kobieta, która odniosła sukces i pozornie odnalazła swoje miejsce w świecie. Więc co skłania ją do tego, aby po latach ocenić swoje decyzje, postępowanie i życiowe wybory? Wędrówka jaką przechodzimy z bohaterką, ma kilka zakrętów, niespodzianek i zwrotów akcji. Powiem szczerze, że już na początku mamy podkreślone, że kobieta pochylająca się nad kartką i sporządzająca listy, nie oczekuje odpowiedzi, a jednak mały głosik w mojej głowie mówił ciągle "Czy otrzymała odpowiedź? Czy na nią zasłużyła? Czy jej ukochany jej wybaczył i przeczytał każde z nakreślonych przez nią słów?".
Korespondencja jest dla mnie czymś intymnym, więc kiedy tylko rozpoczęłam lekturę, towarzyszył mi dreszczyk czegoś ulotnego, zakazanego, być może na chwilę skradzionego dla moich oczu, po to abym mogła coś zrozumieć, wynieść cząstkę dla siebie.
Opowieść porusza bardzo ważną kwestię życiowych wyborów i znaczenia miłości. Bo jeśli naprawdę kogoś kochamy i pozornie chcemy tworzyć świat z tym człowiekiem, to czy znajdziemy siłę na podążanie odległą ścieżką, własną drogą, nawet jeśli będzie samotna. Podobne rozterki towarzyszyły również mnie, więc czytanie o przemyśleniach innej kobiety, dodało mi otuchy, wywołało uśmiech i pozwoliło docenić piękno otaczającego świata.
Polecam serdecznie tą krótką, ale niezmiernie mądrą książkę, obarczoną bardzo ważnym przesłaniem i skłaniającą do refleksji - 8/10 i mój osobisty, majowy faworyt :)
https://angeliconpoint.blogspot.com

4 czerwiec 2018 08:22

Opinia

Awatar użytkownika
Agnieszka Krizel
(anonimowy)

„Na pożółkłym papierze” to książka dotykająca ważnych aspektów, dająca wiele do myślenia, zmuszająca do głębszych refleksji. Książka niezwykle emocjonalna, mówiąca o tym, że pewne decyzje z przeszłości kładą się cieniem na przyszłości, że nie trudno znaleźć się w samotnym punkcie z brakiem sił na podjęcie walki o siebie. Trudna, mądra, warto poświęcić jej uwagę! Szczerze polecam!

https://nietypowerecenzje.blogspot.com/2018/05/recenzja-przedpremierowa-patronat.html

4 czerwiec 2018 07:38

Opinia

skłania do refleksji

Awatar użytkownika
Patriseria
(anonimowy)

Myślę, że Na pożółkłym papierze to książka uniwersalna. Każe się zatrzymać, przemyśleć i pokazuje, że decyzje pod wpływem impulsu nie zawsze są dobre. Głowna bohaterka kiedy podjęła pierwotną decyzje o odejściu- tak do końca nie była tego pewna. Myślę, że przestaszyła się miłości i stabilizacji, którą ona daje. Myślę, że ta sytuacja to taka alegoria współczesnych młodych ludzi; żyją szybko, intensywnie, samolubnie- a zapominają o rozmowie, o tym czego tak naprawdę chce druga osoba. Często podejmują decyzję bez przemyślenia, uciekając od odpowiedzialności w drogę bez powrotu.
  Bohaterka odrzuca miłość, by później szukać jej w pracy dla innych, która staje się sensem życia.  Myślę, że listy pisane do poprzedniego partnera to forma terapii, rozliczenia się z przeszłością, by odnaleźć przyszłość. Utwór niesie ważne przesłanie. Pokazuje jak kruchy jest człowiek w obliczu śmierci, jak odrobina miłości łagodzi jej postrzeganie. Uczy też, że trzeba znaleźć balans pomiędzy pracą dla innych, a swoim własnym szczęściem. Ostrzega przed porzuceniem miłości, bo nie tak łatwo ją odnaleźć z powrotem.
  Uczciwie mogę polecić tę pozycję; może nie jako lekturę wakacyjną, ale utwór warty uwagi i skłaniający do refleksji.
https://patriseria.blogspot.com/2018/05/psychoskok-na-pozokym-papierze.html

30 maj 2018 08:13

Opinia

Awatar użytkownika
Agnieszka Krizel
(anonimowy)

Chociaż utwór epistolarny młodej autorki nie jest obszerną powieścią liczącą sobie kilka tomów, zaskakuje mądrością, przemyślaną tematyką, przenikliwością spostrzeżeń, wnikliwością obserwacji życia. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, to była czysta przyjemność. Zastanawiacie się, co ma z tym wspólnego morze? To właśnie nad morzem wszystko się zaczęło. Nie jest to tkliwa historia miłosna, ale dojrzała i przemyślana opowieść o tym, jakie ponosi się konsekwencje swoich decyzji i wyborów. 

Bohaterka tej opowieści pisze listy do swojej dawnej miłości. Narzeczonego, którego zostawiła siedemnaście lat temu. Odchodząc wówczas, nie miała żadnego patentu, ani uniwersalnego pomysłu na życie. Klucząc nieznanymi drogami poznaje wiele osób, między innymi chorych i cierpiących. To przy nich uczy się filozofii życia i rozumienia jej sensu. Los potrafi sprytnie stawiać na naszych ścieżkach odpowiednich ludzi. Czasami potrzeba dużo czasu, żeby dostrzec pewne zależności. Niekiedy nieznane nam osoby potrafią ujrzeć też w nas potencjał i nadzieję, że nasze działania, założenia w przyszłości zaprocentują. 


Aleksandra Bartosik zręcznie opowiedziała historię swojej bohaterki, nie szczędząc nam przy tym wielu afektów. Na jej przykładzie pokazała, że samotność, sukcesy zawodowe nie idą razem w parze ze szczęściem i poczuciem bezpieczeństwa prywatnego. O ile bohaterka odnalazła siłę w pokonywaniu zawodowych przeszkód i realizacji wytyczonych celów, praca wykończyła ją na tyle, że nie ma siły na szukanie szczęścia na gruncie rodzinnym. 

„Na pożółkłym papierze” to książka dotykająca ważnych aspektów, dająca wiele do myślenia, zmuszająca do głębszych refleksji. Książka niezwykle emocjonalna, mówiąca o tym, że pewne decyzje z przeszłości kładą się cieniem na przyszłości, że nie trudno znaleźć się w samotnym punkcie z brakiem sił na podjęcie walki o siebie. Trudna, mądra, warto poświęcić jej uwagę! Szczerze polecam!

https://nietypowerecenzje.blogspot.com/2018/05/recenzja-przedpremierowa-patronat.html

7 maj 2018 08:04

Znajdź nas na Facebooku