Wrocławska Madonna

| Dodano: 10 czerwiec 2013 | Dodana przez: admin

Share

Okładka

Twoja ocena

Inspiracją do napisania powieści było tyleż tajemnicze, co spektakularne zaginięcie cennego obrazu Łukasza Cranacha z kaplicy Arcybiskupa wrocławskiego „Madonna Pod Jodłami". Bohater powieści, Marek Wolski, wrocławski historyk sztuki, znawca dzieł Łukasza Cranacha i amator kobiecych wdzięków, na prośbę swego przyjaciela, sekretarza Kurii Arcybiskupiej, księdza Jana Bednarskiego, wyrusza na poszukiwanie cennego obrazu noszącego w powieści tytuł „Madonna Pod Palmami”, potocznie zwanego Wrocławską Madonną. Tropy wiodą do NRD, do Drezna, gdzie Wolski musi stawić czoła wszechwładnym i bezwzględnym służbom specjalnym – Stasi. Wykorzystuje cały swój spryt, inteligencję i umiejętność manipulowania ludźmi, w tym płcią piękną, aby nie tylko nie dać się aresztować, ale także zdobyć potrzebne informacje o losach „Madonny”. A z nich wynika, że obraz znajduje się w Wiedniu. Wolski jedzie do Austrii i choć tam już Stasi mu nie zagraża, popada w nowe, nie mniej groźne tarapaty. Wchodzi w drogę tajnym agentom służb specjalnych PRL-u, Borsukowi i Cyganowi, prowadzącym niezgodne z prawem, wręcz kryminalne działania. Oni również są zainteresowani odnalezieniem „Madonny”, lecz na własny, prywatny użytek. To obraz wart milion dolarów. Ale rywalizacja między Wolskim a Cyganem toczy się jeszcze na innym polu, także o kobietę, choć żywą, z krwi i kości - piękną malarkę, emigrantkę z Polski, Tamarę Rubin.
Powieść ma charakter sensacyjny, z szybko toczącymi się wydarzeniami, z niespodziewanymi zwrotami akcji. Znajdziemy w niej zbrodnie, rabunek, seks, więzienie i brutalne przesłuchania, ale także namiętność, czułość i humor. Zakończenie przynosi, nieoczekiwane przez czytelnika, rozwiązanie problemu i epilog, w którym autorka umieściła kroplę goryczy.
Najbardziej sensacyjna jest jednak sprawa samego obrazu. Gdy autorka pisała swoją powieść cały świat artystyczny był przekonany, że obraz ten jest dla Polski stracony na wieki. W dniu oddania maszynopisu do wydawnictwa, Polskę obiegła elektryzująca informacja. Obraz odnalazł się w Kościele w Szwajcarii i został Polsce zwrócony. Obecnie Czytelnik może ocenić sam, czy Autorka okazała się osobą na tyle jasnowidzącą, że trafnie przewidziała wędrówkę i miejsce odnalezienie obrazu, czy też nie? Może przewidziała tylko część jego historii? A może jej wyobraźnia podpowiedziała inne, ciekawsze rozwiązanie?
Zapraszam do obejrzenia treilera książki http://www.youtube.com/watch?v=HWs-ZCFloSA

Książki Jolanty Marii Kalety objęte są patronatem medialnym portalu www.TuWrocław.com

Źródło: http://www.ebooki123.pl/wroclawska-madonna_p23 ( otwierane w nowym oknie )

Dostępna w

Opinie o: "Wrocławska Madonna"

Opinia

Awatar użytkownika

Wielokrotnie pisałam, że Jolanta Miara Kaleta to bardzo niedocenione polskie nazwisko. Wrocławska Madonna to jedna z pierwszych jej książek i po skończeniu powiedziałam: Ja chcę jeszcze!

Marek Wolski, historyk sztuki, dostaje zadanie od Kurii wrocławskiej odnalezienia oryginału obrazu Madonna pod palmami, bowiem okazuje się pod koniec lat 60., że obraz, który wisi w kościele w Ostrowie Tumskim jest jego kopią. Ślady prowadzą najpierw do Niemiec, a potem do Austrii. Dzięki pomocy Kościoła udaje się mu przechytrzyć władze komunistyczne i wyjechać z kraju. W Wiedniu poznaje emigrantkę z Polski, Żydówkę, która prowadzi lokalną galerię i postanawia mu pomóc. W zamian Wolski oferuje jej opiekę przed innymi Polakami, którzy prowadzą szemrane interesy w stolicy Austrii za zgodą polskiej władzy. Rozpoczyna się wyścig z czasem i niebezpieczną władzą komunistyczną, która chce zdobyć obraz oraz prawdziwy skarb.
Wrocławska Madonna to kolejna powieść Kalety, która porywa od pierwszych stron i nie pozwala czytelnikowi rozstać się z książką. Dla mnie Jolanta Maria Kaleta jest polskim Steve'em Berrym w spódnicy i nie mogę się doczekać, aż sięgnę po kolejne książki autorki. 
Książkę serdecznie polecam na długie wieczory, ale także na czytanie na pachnące łące, bo przecież wiosna już niedługo ;) Na pewno nie będziecie żałować czasu poświęconego książce, natomiast ja bardzo zazdroszczę wrocławianom takich historii i mam nadzieję, że bohaterowie powieści Jolanty Marii Kalety kiedyś przyjadą szukać skarbów do Łodzi ;) https://malinowskak.blogspot.com/2018/02/jolanta-maria-kaleta-wrocawska-madonna.html

13 luty 2018 08:29

Opinia

Odczucia po przeczytaniu "Wrocławskiej Madonny"

Awatar użytkownika

Kiedy spojrzałam na okładkę „Wrocławskiej Madonny” od razu zdecydowałam, że muszę to przeczytać.  Jednak w moje ręce wpadły dwie książki i los, a raczej mój mąż zdecydował, że on do łóżka bierze „Madonnę”, a ja zabieram „Złoto Wrocławia” < bo grubszeJ >

Na temat „Złota” już się wypowiadałam, zatem teraz, kiedy zamiana doszła do skutku i  mogłam przeczytać „Madonnę”, powiem krótko- super!

Super się czytało, fabuła nie rozwlekła i pełna napięcia, nieprzewidywalna, co jest często moją zmorą podczas lektury powieści. Do samego końca nie wiedziałam, jak potoczą się losy Marka, czy miłość do pięknej Tamary może mieć swój happy end, no i oczywiście do końca trudno było wyczuć, losy obrazu… odnajdzie się, czy nie odnajdzie- wszak czasy cudaczne, trudne i niebezpieczne, a Polacy pokręceni jak włosy  pięknej bohaterki.  Dobrze, że to powieść, bo będę spała spokojnie, jednak świadomość prawdziwości przedstawianych czasów i układów panujących na wysokich szczeblach politycznych i sądowych, przytłacza mnie. Pamiętam tamte czasy, tylko z perspektywy biedy i kolejek, wszelkie machloje, przekręty i polityczne przepychanki nie były obiektem moich trosk. Byłam dzieckiem. Liczyło się tylko , czy mama przyniesie z „Sezamu” coś dobrego.

Dzienniki telewizyjne,  wywołały strach w oczach mamy… a ja… powoli dorastałam, w swoim tempie.

Polecam tę książkę, bo warta przeczytania, warta przypomnienia sobie czasów i uświadomienia  faktu, że był w Polsce pewien okres, który pozwolił  tzw. „władzy”, tejże władzy  nadwyrężyć i „ustawić” się na kolejne lata.

A tytułowy obraz ? Czasem marzenia pisarzy są jak modlitwa.

Renata Grześkowiak

13 styczeń 2014 14:32

Nowa opinia

Recenzje dla: "Wrocławska Madonna"

Jolanta Maria Kaleta: "Wrocławska Madonna"

„Wrocławska Madonna” Jolanty Marii Kalety to powieść sensacyjna, osadzona w realiach Polski przełomu lat 1970/71, we Wrocławiu, choć akcja dzieje się w także poza granicami kraju – w Dreźnie i Wiedniu. Osią wydarzeń jest tytułowa „Madonna”, cenny, renesansowy obraz, który w niewyjaśnionych okolicznościach ulotnił się (brak dowodów na kradzież) z kaplicy Arcybiskupa Wrocławskiego na Ostrowie Tumskim. Sprawa była by bardzo prosta do wyjaśnienia, gdyby nie czasy i system polityczny funkcjonujący...

Wrocław kryje w sobie wiele poniemieckich tajemnic...

Realia „Madonny” osadzone są w latach powojennych, 25 lat po kapitulacji Festung Breslau. Tytułowym bohaterem jest renesansowe płótno Łukasza Cranacha, które ginie w niewyjaśnionych okolicznościach z siedziby wrocławskiej kurii na Ostrowie Tumskim. Sekretarz arcybiskupa, Jan Bednarski, chce za wszelką cenę uniknąć skandalu. Doskonale wie, że komunistyczne władze czyhają na każde potknięcie Kościoła i mogą w ten sposób zadać mu ostateczny cios. Wysyła w niesłychanie delikatną misję swojego przyjaciela,...

Czy powieść może być lekcją historii?

Kiedy spojrzałam na okładkę „Wrocławskiej Madonny” od razu zdecydowałam, że muszę to przeczytać. &nbsp;Jednak w moje ręce wpadły dwie książki i los, a raczej mój mąż zdecydował, że on do łóżka bierze „Madonnę”, a ja zabieram „Złoto Wrocławia” &lt; bo grubsze :)&nbsp;&gt; Na temat „Złota” już się wypowiadałam, zatem teraz, kiedy zamiana doszła do skutku i &nbsp;mogłam przeczytać „Madonnę”, powiem krótko- super! Super się czytało, fabuła nie rozwlekła i pełna napięcia, nieprzewidywalna, co jest często...

Poszukwania zagionionego obrazu

„Madonna Pod Jodłami” – cenny obraz Łukasza Cranacha Młodszego przez wiele lat zdobił ściany wrocławskiej katedry. W 1943 r. w celu uchronienia go przed nalotami samolotów aliantów został wywieziony z Wrocławia. Kiedy działania wojenne dobiegły końca obraz wrócił na swoje miejsce. Wymagał jednak gruntownej konserwacji. Na początku lat 70-tych ubiegłego wieku pracownicy Muzeum Archidiecezjalnego we Wrocławiu, że odkryli, że znajdujący się w posiadaniu Kościoła obraz jest kopią. Z uwagi na pełne napięcia stosunki...

Nowa recenzja

Proszę się zalogować

Aby dodawać recenzje oraz zmieniać opisy należy się zalogować.
Jeśli nie masz jeszcze konta:

Adding grade as non logged

Niezalogowani użytkownicy muszą potwierdzić przyznanie oceny dla książki. Jeśli nie chcesz przyznać oceny zamknij to okno, zalogowani użytkownicy nie muszą potwierdzać dodania oceny.

Oceń książkę

Znajdź nas na Facebooku

Partnerzy

Subiektywnie o książkach
Dwumiesięcznik SOFA
Wydawnictwo Psychoskok
Wydawnictwo MG
Kuźnia Literacka
Zażyj Kultury
Fundacja  Polonia Union
Kulturalne rozmowy