Opinie o książce: "Taniec z motylami"

Okładka
„Kiedy zawodowo zajmujesz się malowaniem portretów poznajesz tysiące twarzy, szkicujesz ołówkiem ich zmarszczki, uśmiechy, dotykasz ich troski zapisane w głębinach spojrzeń i zgadujesz marzenia, które tak szczelnie starają się ukryć” Od takich słów zaczyna się kolejna powieść Anny Wysockiej Kalkowskiej pt. „ Taniec z motylami”, powieść, która zabiera nas w podróż szlakiem ludzkich tęsknot, pragnień i marzeń. Bohaterowie powieści stają w obliczu diametralnej zmiany ich dotychczasowego życia a w wszystko to za sprawą jednej tajemnicy. Główna bohaterka Zuzanna, mierzy się z przeszłością, od której od wielu lat uciekała odkrywając po drodze...

Opinia

niesamowicie realnie dobrani bohaterowie

Awatar użytkownika
Natalia z madrepisanie.pl
(anonimowy)

Często wydaje nam się, że nasze życie jest spokojne, poukładane i niczego nie chcemy w nim zmieniać. Czasami jednak impuls sprawia, że zmienia się wszystko i to właściwie w jednej chwili. Wtedy nie dowierzamy i mamy ochotę stanowczo zaprotestować: ale jak to? Moje życie? Proszę je zostawić w spokoju! A jednak zmiany w większości przypadków wychodzą na dobre…

Zuza pochodzi z Pragi, ale niespełniona, młodzieńcza miłość popycha ją do nagłej zmiany miejsca zamieszkania. Przeprowadza się do Polski, wynajmuje małą kawalerkę, w której pomieszkuje również jej przyjaciel, Grzegorz. Zuza ma niezwykły talent malarski, więc wykorzystuje go, zarabiając na życie malowaniem portretów napotkanych na ulicy ludzi. Jednak po pewnym czasie zaczyna jej czegoś brakować. W Pradze zostawiła ukochaną ciotkę, znaną aktorkę – Rose Latten (ciotka wychowywała ją po śmierci rodziców) i z tego powodu dręczą ją wyrzuty sumienia. Jednak niechęć do rodzinnego miasta po smutnych wydarzeniach z udziałem dawnego ukochanego, Jakuba, jest silniejsza. Któregoś razu jednak Zuza czuje impuls, aby odwiedzić ciotkę. Leci więc do Czech i… właśnie od tej wizyty zaczynają się gigantyczne zmiany. Będzie musiała bliżej zapoznać się ze szkołą młodych talentów, założoną przez Rose, i stawić czoła innym nieprzewidzianym zdarzeniom, które okażą się początkiem zupełnie nowego rozdziału w jej życiu.

Ważny motyw, występujący w książce, to poszukiwanie. Poszukiwanie siebie, swoich pragnień, talentów, miłości, a może po prostu szczęścia? Postępowanie Zuzy może oddawać też nasze – gonimy za szczęściem po całym świecie, nie zdając sobie sprawy, że jest ono tuż obok, wystarczy je tylko dostrzec. Drugim istotnym motywem jest pogoń. Wiadomo, wszyscy nieustannie za czymś gonią. W „Tańcu z motylami” bohaterowie gonią za marzeniami, które niczym motyle wirujące na wietrze oddalają się od nas coraz bardziej, a także za uciekającym życiem. Brzmi banalnie? Możliwe, ale wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że życie nie będzie trwało wiecznie. Nie dostaliśmy biletu na tysiąc lat istnienia. Może nas zabraknąć dosłownie w każdej sekundzie. W pewnym momencie zaczynamy sobie zdawać z tego sprawę, wpadamy w przygnębienie i zaczynamy chwytać uciekające jak motyle pojedyncze chwile.

Inne ważne uczucie, doskonale opisane przez autorkę w powieści, to tęsknota. Rose tęskniła za miłością, Zuza również. Ludzie zawsze za czymś tęsknią, obojętnie, czy za dobrą pracą, za posiadaniem dziecka, przyjaciela, czy małżonka. Możemy też tęsknić za prawdą – opisane w książce tajemnice wszystko tylko komplikują, są przyczynami nieporozumień, nawet jeżeli fundamentalnie miały być ratunkiem.

Kolejny istotny wątek powieści, o którym nie mogłabym nie wspomnieć, to poświęcenie. Ludzie często poświęcają siebie dla kogoś innego (nie mówię tu nawet o skrajnych przypadkach, jak wybór między zachowaniem własnego życia a donoszeniem ciąży do końca, ale też o zupełnie zwyczajnych, codziennych sytuacjach). W większości ludzie, dla których inni się poświęcają, nawet nie są tego świadomi. Cały czas mam w głowie ogromne poświęcenie Rose, która zgodziła się cierpieć, aby uszczęśliwić Pola.

Czasem też ktoś musi odejść, aby ktoś inny zaczął naprawdę żyć. „Taniec z motylami” dokładnie ukazuje ten mechanizm. Nachodzą mnie mało optymistyczne refleksje, ale z drugiej strony podziwiam Rose. Zastanawiam się, jak bardzo trzeba kochać drugą osobę, aby zdobyć się na tak heroiczne czyny w imię jej szczęścia.

Ale nie obawiajcie się, książka posiada też optymistyczne przesłanie, a mianowicie: nie warto bać się życia i zmian, bo one częściej wychodzą na dobre, niż na złe. Bierzmy przykład z Zuzy, która odważnie stawiała czoła każdej niedogodności i mimo wszystko starała się być optymistką.

Wielki plus dla autorki także za stworzenie niesamowicie realnych bohaterów. Rozterki Zuzy były dokładnie takie, jakie może mieć każda z nas. Wisienką na torcie okazały się piękne opisy Afryki, które Anna Wysocka – Kalkowska sprytnie wplotła w akcję. Zastanawiam się, czy naprawdę widziała te wszystkie miejsca na własne oczy, czy ma po prostu tak bujną wyobraźnię?

Podczas lektury przykro mi się zrobiło nie raz i nie dwa, ale najbardziej chyba cierpiałam z powodu Waris. Przecież to taka wspaniała kobieta, dlaczego życie musiało akurat jej spłatać takiego psikusa…?

Na sam koniec, jako osłodę po wylanych łzach, autorka dała nam do zrozumienia, że wszystko się ułoży. Że „na końcu wszystko będzie dobrze. Jeśli tak nie jest, to znaczy, że to jeszcze nie koniec”. Napawające nadzieją zakończenie wystarczy, aby uspokoić rozedrgane serca czytelników. Odwagi! Nie bójcie się! Wszystko będzie dobrze! Damy radę…

13 listopad 2017 08:46

Opinia

Nie jest to książka, przy której można się nudzić.

Awatar użytkownika
Dorota Józefiak
(anonimowy)

"Kiedy zamykam oczy, wyobrażam sobie łąkę pełną kwiatów i motyli. Wbiegam na nią bosymi stopami i tańczę, jestem młoda i pełna sił... A potem widzę siebie nieco starszą i starszą, ale wciąż tak samo szczęśliwą, tak samo świeżą jak skrzydła motyla, ale kiedy otwieram oczy, motyle znikają i znowu jestem sama. Piękne, wartościowe życie jest jak taniec z motylami... Chciałabym, by moje znów takie było".

Zuza jest 38-letnią kobietą, która mieszka w Toruniu. Maluje na rynku portrety, przyjaźni się z Grzegorzem i wiedzie nudne, szare życie. Bez celu. Bez ambicji. I bez głębszego sensu. W Pradze zostawiła swoją przeszłość - uciekła, kiedy spotkał ją ogromny zawód miłosny. Porzuciła ciotkę, przyjaciół i to, co naprawdę kochała, a w Polsce postanowiła zacząć wszystko od początku. Po tych wszystkich latach nie czuje się spełniona. Maluje bez przekonania kolejne twarze, a rutyna dominuje w jej życiu. Wszystko odmienia spotkanie przy kawie ze stałą klientką, która namawia na powrót do przeszłości, a przynajmniej na odwiedziny u ciotki, która wychowała Zuzę po śmierci rodziców. Nie jest to łatwa decyzja, ponieważ od dawna nie była w Pradze, ale stawia wszystko na jedną kartę... i jedzie. Wydaje się, że ciotka jest w doskonałej formie, zabiera Zuzkę na zakupy, na kawę i miło spędzają czas. Życie bywa jednak okrutne i dziewczyna nie cieszy się długo z powrotu w rodzinne strony. Los zabiera jej jedyną tak bliską osobę, a tym samym całkowicie odmienia jej życie. Ciocia Rose, znana aktorka, pozostawia bowiem zapis w testamencie, jakiego się zupełnie nikt nie spodziewał. Komplikuje nim życie dziewczyny, jej przyjaciela - zmuszając ich, chociażby do przeprowadzki do Pragi.

Od tego momentu akcja pędzi jak szalona, a życie Zuzanny i Grzegorza zmienia się z minuty na minutę. To, co wydawało się pewne i stałe, zostaje zburzone jednym listem. A młodzi muszą się zmierzyć nie tylko z rodzinnymi problemami i zagadkami, ale też z wyzwaniem zawodowym, jakie pozostawiła im ciotka. Prowadzenie szkoły, zatrudnianie nauczycieli, przygotowywanie musicalu na cześć Rose zajmują Zuzę i nie pozwalają jej przeżyć żałoby. Ani przemyśleć wszystkiego, co ostatnio się wydarzyło i czego się dowiedziała.

Miłość? Pojawia się i miłość - zaskakująco i w najmniej oczekiwanych okolicznościach. Sukces? Czy w ogóle jest możliwe, żeby sukces odniósł ktoś, kto przychodzi z ulicy i zajmuje kierownicze stanowisko - i to w dziedzinie, na której się totalnie nie zna? Podróże? Jest i podróż - w samo serce Afryki...

Nie jest to książka, przy której można się nudzić. Sytuacja bohaterów zmienia się błyskawicznie, kłopoty nawarstwiają się, ale też szczęście dosięga tych, którym powinno być pisane. Autorka pisze świetnie - bez dłużyzn i niepotrzebnych opisów. Emocje są wyważone - a jest ich cała gama - od rozpaczy po euforię. I tak naprawdę jedyne, czego mogę się przyczepić, to nierealność całej historii. Nie wiem, czy możliwe jest tyle zbiegów okoliczności w tak krótkim czasie ani tym bardziej czy z taką łatwością można osiągnąć coś, co wydaje się być poza naszym zasięgiem. Wszystkie możliwe nieszczęścia spadają na bohaterów z taką samą łatwością i częstotliwością, jak wielkie radości. Nie przeszkadza to jednak w ogólnym odbiorze książki - nie traktuję jej bowiem jak kolejnej, przewidywalnej powieści obyczajowej. Dla mnie ta pozycja to bardziej próba (udana!) ukazania tego, czym jest miłość, tęsknota, wybaczenie, walka o marzenia i o wartościowe życie - pełne motyli.

25 pażdziernik 2017 08:08

Opinia

Dla kogo jest Taniec z motylami?

Awatar użytkownika
Teresa M. Ebis.
(anonimowy)

Dla każdej artystycznej duszy. I dodam po ciuchu, że nie tylko dla kobiet
Choć powieść czyta się bardzo szybko i przyjemnie, to wzbudza w czytelniku wiele emocji.
Z jednej strony nasza Zuza traci najbliższą sobie osobę, z drugiej dzięki tej stracie coś zyskuje. Wybór i dalszą barwną drogę w swoim życiu.
Autorka daje nam niemal namacalny dowód na to, że nasze wybory mają wpływ nie tylko na nasze życie, ale i na wiele innych osób. Jak wiele wokół możemy zmienić my sami, jeśli tylko podążymy za swoimi marzeniami.

Dodam od siebie, że potrzebowałam tej książki, właśnie tu i teraz.

http://owmorele.pl/2017/10/taniec-z-motylami-recenzja

19 pażdziernik 2017 13:05

Opinia

Awatar użytkownika
Agata Mazur z wekend z dobrą książką
(anonimowy)

To trzecia powieść Anny Wysockiej-Kalkowskiej, po „Kiedy wiosna nie nadchodzi” i „Moje życie bez Ciebie”.

W „Tańcu z motylami” autorka proponuje nam wędrówkę meandrami ludzkich namiętności: marzeń o miłości, o pragnieniu bycia w rodzinie, o tęsknotach za… Nie, nie napiszę za czym, żeby nie odbierać czytelnikom radości z odkrywania niespodzianek znajdujących się na kolejnych kartach książki.

Bohaterka powieści jest nieco nietypowa. I Polka i Czeszka zarazem. Uciekła ze swojego życia w Pradze do Torunia, ale tu też jej artystyczna dusza nie  mogła się pozbierać. Splot niemożliwych do przewidzenia wydarzeń i pewna tajemnica..., no, może dwie tajemnice – spowodowały, że bohaterka wraca do Pragi czeskiej. I głównie w ponad połowie książki akcja dzieje się tu – ale kameralnie, w sumie dwóch miejscach: domu z ogrodem i szkole tańca, gdzie kiedyś będzie taniec… z motylami właśnie. Część akcji toczy się, i to dosyć dynamicznie, w Afryce – tej wytęsknionej i z tym wytęsknionym mężczyzną… Ale chwileczkę: przecież pan jej serca został na poły w Toruniu, na poły w Pradze… To kim jest ten wytęskniony mężczyzna? To jedna z tajemnic tej książki i nie zamierzam jej zdradzać. Żeby się dowiedzieć o co chodzi – trzeba książkę przeczytać. Właśnie: trzeba. Bo nie tylko jest to piękna opowieść o miłości i przyjaźni, o empatii i szukaniu sensu życia. Przede wszystkim jest to świetne czytadło, bo pióro autorki charakteryzuje się i łatwością pisania, i dobrą jakością pisarskiego rzemiosła. A nie jest to rzecz powszechna w dobie, kiedy każda młoda dama, której zdarzyło się popełnić jakąś książkę, z dumą ogłasza światu, przeważnie na Facebooku, że jest pisarką (pożal się, Boże!). Anna Wysocka-Kalkowska pisarką jest bez wątpienia.

I dlatego właśnie można od niej wymagać więcej, niż od owych młodych pań (rzekomo pisarek), które swoje niby-książki poświęcają na przedstawianie na ogół mało wysmakowanych fantazji erotycznych. Anna Wysocka-Kalkowska potrafi pisać i pięknie, i przejmująco o rzeczach ważnych, potrafi pięknie opisywać przyrodę (motyle i „motyle” już pomijam) – tu zgłaszam pretensje… Potrafiła autorka frapująco, aczkolwiek oszczędnie, opisać fragmenty Afryki. A, poza Mostem Karola, w ogóle nie ma opisów jednego z najpiękniejszych miast Europy, jakim bez dwóch zdań jest czeska Praga. A tam przecież toczy się większość akcji tej książki.

Ale, na szczęście, to jedyny mankament momentami wzruszającego „Tańca z motylami”.

Polecam gorąco!

18 pażdziernik 2017 10:29

Opinia

Niezwykle emocjonująca książka

Awatar użytkownika
Beata Jabłońska
(anonimowy)

Niezwykle emocjonująca książka, która pokazuje jak jedna, spotkana przypadkowo osoba potrafi wywrócić nasze życie do góry nogami. 

Główną bohaterką książki jest 40-letnia Zuzanna Starska, mieszkająca w Toruniu malarka portretów nieustannie rozmyślająca o przeszłości. Wiedzie spokojne i ustabilizowane życie, które stało się dla niej ucieczką od dawnej, nieszczęśliwej miłości. Kobieta boi się na nowo zaufać jakiemukolwiek mężczyźnie, gdyż nie chce zostać ponownie skrzywdzona. Nieocenionym wsparciem jest dla niej przyjaciel Grzegorz, na którego może zawsze liczyć. Jej monotonne życie przerywa spotkanie z byłą tancerką Miriam, która uświadamia jej, że powinna coś zmienić w swej dotychczasowej egzystencji. Dzięki szczerej rozmowie z kobietą Zuzanna podejmuje decyzję o wyjeździe do Pragi, gdzie zamieszkuje jej ciocia wychowująca ją po śmierci rodziców. Postanawia odwiedzić ją, lecz przy okazji poznaje nieznane dotąd sekrety, które zmieniają jej życie nie do poznania. Czy Zuzanna odnajdzie się w nowej rzeczywistości i znajdzie w niej odrobinę miejsca na miłość?

Książka Anny Wysockej - Kalkowskiej to wzruszająca opowieść o przyjaźni, tęsknocie i miłości. Skłania do refleksji nad własnym życiem i przywraca wiarę w człowieka. Przywołuje na myśl wspomnienia z przeszłości i niespełnione marzenia. Niesie ze sobą niezwykle istotne przesłanie. Powinniśmy żyć pełnią życia i czerpać z niego pełnymi garściami tak, abyśmy w przyszłości niczego nie żałowali. Czasami nie potrafimy odciąć się od tego, co było, zapominając o tym, że najważniejsze jest tu i teraz. Lektura wciągnęła mnie już od pierwszej strony i sprawiła, że nie mogłam się od niej oderwać nawet na chwilę. Autorka pokazuje jak ważne w naszych relacjach z innymi są uczciwość oraz wzajemne zaufanie.

Bohaterowie książki są postaciami niezwykle realnymi. Każdy z nas może odnaleźć w nich cząstkę siebie. Tak bardzo ich polubiłam, że zrobiło mi się smutno, kiedy dobrnęłam do końca lektury. Mam nadzieję, że już niebawem doczekam się jej kontynuacji. Czytając książkę, uświadomiłam sobie jak wiele zależy od nas samych. Czas płynie zdecydowanie za szybko, jednak nigdy nie jest za późno na realizację marzeń. Wiek nie ma tutaj znaczenia. Najważniejsze jest szczęście nasze oraz naszych najbliższych i powinniśmy do niego dążyć za wszelką cenę. Często poświęcamy im zbyt mało czasu ślepo goniąc za lepszym, bardziej dostatnim życiem, a przecież to oni powinni zajmować w naszym życiu najważniejsze miejsce. Nie powinniśmy również tracić czasu na to, czego nie jesteśmy w stanie zmienić, lecz żyć teraźniejszością i przyszłością, na które mamy wpływ. 


16 pażdziernik 2017 07:39

Opinia

Awatar użytkownika
Kropeczka Moja
(anonimowy)

Niezwykła historia pokazuje jak niektóre decyzje mogą zmienić życie na zawsze. Rossie podjęła w swoim życiu właśnie taką decyzję i jej brzemię musiała nosić już  do śmierci. Czy prawda da Zuzannie szczęście ? Czy będzie potrafiła wybaczyć Rossie jej wybór?

Bardzo wciągająca książka zawładnie czytelnikiem już od pierwszej strony, a każde kolejne będą tylko czystą przyjemnością czytania.

Gorąco polecam ciepłą opowieść zwłaszcza na te jesienne dni. Niech doda nam trochę radości i blasku.
http://kropeczkamoja.blogspot.com/2017/10/taniec-z-motylami-anna-wysocka.html

10 pażdziernik 2017 07:39

Znajdź nas na Facebooku

Partnerzy

Subiektywnie o książkach
Dwumiesięcznik SOFA
Wydawnictwo Psychoskok
Wydawnictwo MG
Kuźnia Literacka
Zażyj Kultury
Fundacja  Polonia Union
Kulturalne rozmowy