"Czasem rzeczywiście chciałabym znaleźć się na bezludnej wyspie i odpocząć od całego zgiełku..." - rozmowa z Martą W. Staniszewską

Obrazek artykułu
Kilka pytań do Marty W. Staniszewskiej, autorki książki Nigdy Cię nie zapomniałam

1. Co się stało, że zaczęła Pani pisać? Czy na tę decyzję wpłynęły konkretne wydarzenia?

Moja mama, po tym jak przeczytała to pytanie, od razu powiedziała, że odkąd pamięta zawsze pisałam wiersze i opowiadania, a nawet kiedyś jeden z tekstów zajął dobre miejsce w konkursie radiowym. Jednak moje początki z literaturą kobiecą były, jak to na pewno często się zdarza, całkowitym zbiegiem okoliczności i dziełem przypadku. Totalnym kłamstwem byłoby powiedzieć, że nie wpłynęły na nie żadne wydarzenia czy przeżycia. Część z nich chciałabym pozostawić moją słodką tajemnicą i nie zdradzać całej siebie.

Rok temu na półce u mojej mamy znalazłam porzuconą książkę „Pięćdziesiąt twarzy Greya”. Zirytowana przeogromnym rozgłosem tej pozycji i tym, że wszyscy o tym mówią, a ja kompletnie nie wiem, o co chodzi, postanowiłam spróbować. Początkowo nie mogłam się przekonać i do takiej literatury, i do stylu pisarki, jednak w końcu przełamałam barierę, a książka wciągnęła mnie na tyle, by kupić kolejne dwa tomy na własność. Potem pojawiły się następne pozycje o podobnej tematyce. Jedne „historie miłosne” podobałby mi się bardziej, inne mniej. Któregoś dnia skończyłam ebook w drodze do pracy i nie miałam, co zrobić z myślami, które podpowiadały mi, że przeczytana pozycja nie jest tym, co chciałabym czytać, nie tym, co chciałabym przeżyć. Wpadłam wtedy na szalony pomysł, że przecież ja też mogę spróbować. Mogę spróbować napisać to, co ja chciałabym czytać, zwłaszcza, że tysiące słów nagle napłynęło mi do głowy. Tak zaczęło rodzić się opowiadanie. Bo moja książka miała być początkowo zwykłym opowiadaniem, dla mnie, dla własnej satysfakcji i do własnej szufladki. Gdy opowiadanie zaczęło się rozwijać, postanowiłam spróbować stworzyć książkę na podwalinie tegoż opowiadania. Być może dlatego momentami historia jest lekko chaotyczna, ale mam nadzieję to naprawić w kolejnej części przygód moich bohaterów.

2. Skąd czerpie Pani inspiracje do pisania?

Ogromna część to moja wyobraźnia, to jak widzę idealną, może nieprawdopodobną, ale przez wiele kobiet upragnioną miłość i relacje damsko-męskie. Kiedyś usłyszałam o mojej ulubionej czytelniczki, że po przeczytaniu mojej książki ona zapragnęła takiego mężczyzny, chce takiego Aleksa we własnym życiu. I właśnie dlatego piszę i o to w tym wszystkim chodzi. By na tę krótką chwilę z moją książką spełnić w myślach marzenia. Przeżyć w umyśle przygodę życia, zapragnąć więcej od siebie i od innych. Bo to wszystko jest może nieprawdopodobne, ale nawet nie wiecie jak bardzo możliwe.

3. Czy cechy charakteru znajomych, rodziny, przenosi Pani na swoich bohaterów?

Oczywiście, że tak. Moja wyobraźnia może jest bujna, ale jest też jeszcze zbyt niedojrzała i uboga, by móc stworzyć własne, rozwinięte i wartościowe osobowości. Jednak wykorzystując cechy wyglądu i charakteru zaobserwowane wokół – wśród moich przyjaciół, rodziny, przechodniów, staram się połączyć wszystko tak, aby było ciekawe dla mnie, a przede wszystkim czytelnika.

4. Czy aktualnie pracuje Pani nad kolejną powieścią? Czy zdradziłaby Pani czego możemy się spodziewać?

Po skończeniu pierwszej części przygód Sophie i Aleksa, chciałam chwilę odpocząć od tych bohaterów i napisać coś, co od dłuższego czasu we mnie siedziało. Ta książka jest już prawie gotowa i teraz leży, i czeka na lepszy czas.
Po wydaniu „Nigdy cię zapomniałam” i pozytywnym odzewie na tę pozycję, postanowiłam skupić się na pisaniu drugiej części i to tę książkę chciałabym wydać w pierwszej kolejności. 
 
Czego się po niej spodziewać? Sophie i Aleks są szaleńczo zakochani i pragną siebie nawzajem jeszcze mocniej niż wcześniej. Na pewno będzie mnóstwo uniesień i niejednej czytelniczce zarumienią się policzki, ale i serce zabije mocniej, gdyż w życiu tych dwojga bohaterów ponownie zjawi się postać z przeszłości, jednak tym razem nie Aleksa a Sophie.

5. Jakie ma Pani inne zainteresowania poza pisaniem?

Pracuję i lubię moją pracę, jestem też mamą i żoną. W wolnym czasie, którego mam naprawdę niewiele uwielbiam biegać i uprawiać sport. Bieganie daje mi chwile na zebranie myśli lub zupełnie na odwrót - na całkowite ich wyłączenie. Fitness pozwala mi utrzymać formę, a to nie łatwe w przypadku miłości do czekolady i spędzania wielu godzin przed komputerem. Uwielbiam tańczyć i słuchać muzyki. Poza tym wieczorami lubię zasypiać z książką w ręku. Takie oto przyziemne przyjemności, a dające tak wiele satysfakcji.

6. Jakie emocje towarzyszyły Pani, gdy została wydana Pani książka?

Może się wydawać, że wystarczy napisać książkę i natychmiast jest ona dostępna dla czytelnika, ale niestety nie jest to takie proste. Zanim czytelnik ujrzy gotowy produkt potrzeba szeregu żmudnych i czasochłonnych działań. W tym czasie moje emocje i uczucie podniecenia w związku z wydaniem opadły, a w dniu premiery pozostał tylko stres i niepokój związany z obawą o to jak przyjmie mnie czytelnik. Jak na razie nie zawiodłam się. Pozytywne komentarze o mojej książce dają mi motywację do spędzania kolejnych godzin przy komputerze, a negatywne do doskonalenia i ciągłej poprawy.

7. Dlaczego wybrała Pani akurat "Wydawnictwo Psychoskok"?

Początkującemu twórcy nie jest łatwo na rynku wydawniczym. Ciągłe odmowy, a niejednokrotnie próby oszukania mogą zniechęcić. Wydawnictwo Psychoskok ujęło mnie swoim ludzkim podejściem do debiutantów. Po czasie okazało się także, że są wydawnictwem wspierającym i uczciwym, i z wielka chęcią, jeśli się na to zdecydują, powierzę im swoje kolejne książki.

8. Gdyby znalazła się Pani na bezludnej wyspie, to jaką książkę chciałaby Pani mieć ze sobą i dlaczego tę?

Czasem rzeczywiście chciałabym znaleźć się na bezludnej wyspie i odpocząć od całego zgiełku, odciąć się od obowiązków, uciec od ludzi. To są nieliczne chwile. Nie wyobrażam sobie swojego życia bez ludzi wokół i z tylko jedną książką pod pachą, ale gdyby to rzeczywiście nastąpiło to na dzień dzisiejszy chciałabym, aby była to książka „Amerykańscy bogowie” Neila Gaimana. Fantastyczna i inspirująca powieść.

9. Proszę dokończyć: "Dobry pisarz to..."

Dobry pisarz to taki, który umie przenieść swojego czytelnika w świat, w którym zapomina on, że przekłada strony i że jest już druga w nocy, a on nadal czyta. Jednak, cóż ja mogę wiedzieć, kiedy osobiście nie uważam siebie za pisarkę. Jakbym miała powiedzieć, czym się zajmuję w czasie wolnym to odpowiedzią byłoby, że to, co robię to bardziej przelewanie myśli na klawiaturę niż pisarstwo.

10. Którzy pisarze są dla Pani inspiracją? Kogo z polskich pisarzy/pisarek ceni sobie Pani najbardziej?

Po książki polskich pisarzy sięgam rzadko, chciałabym, więc dowcipnie ominąć to pytanie odpowiadając - różni, tacy bardziej znani autorzy. Lubię za to książki Sylvi Day. Jej twórczość jest dla mnie wzorem do naśladowania. Chyba jednak nie mam jednego ulubionego czy bardziej inspirującego autora. Każda książka może coś wnieść do mojej twórczości, z każdej nawet tej pozornie niepowiązanej, mogę wziąć coś dla siebie. 
 
11. A jaki jest Pani ulubiony bohater literacki?

Zastanawiałam się długo nad swoją odpowiedzią, bo przecież tak samo jak trudno powiedzieć o ulubionej piosence, daniu czy filmie, tak samo trudno wskazać ulubionego bohatera. Nasuwa mi się tylko Brzydkie Kaczątko, ale to zbyt osobiste wyznanie by je teraz rozwijać.

12. Gdyby Pani życie było książką, to jaki byłby jej tytuł?

„Szczęśliwa w poszukiwaniu szczęścia”. Czuję, że wciąż szukam i chyba nie chcę się odnaleźć, bo sama droga do szczęścia jest zbyt fascynująca, by ją kiedyś zakończyć.

Serdecznie dziękuję Pani Marcie za udzielenie wyczerpujących odpowiedzi na moje pytania. Życzę Pani wielu sukcesów literackich i... czekam na kolejne powieści!

Moja recenzja książki autorstwa Marty W. Staniszewskiej, pt. "Nigdy cię nie zapomniałam" znajduje się TUTAJ

Recenzja pochodzi z bloga http://recenzjapisanaemocjami.blogspot.com

Od 2 do 10000 znaków

Znajdź nas na Facebooku