"Bezpańska Poetka nie pozwala się wstawić w ramy" – wywiad z Renatą Grześkowiak

Obrazek artykułu
Wywiad z Renezją, czyli Renatą Grześkowiak. Animatorką kultury, Bezpańską Poetką, która nie pisze pod dyktando, nie czuje i nie tworzy poezji, dostrajając ją do obecnie panujących trendów.

Pod pseudonimem Renezja, kryje się poetka i animatorka kultury Renata Grześkowiak. Kobieta wielu znana jedynie z „artystycznego imienia” nadanego przez satyryka Tadeusza Buraczewskiego. Proszę opowiedzieć niewtajemniczonym, kiedy i dlaczego została Pani „przechrzczona”. Proszę także zdradzić, czy lubi Pani swoje „drugie imię”? Może Renata to twardo stąpająca po ziemi realistka, a Renezja to jej wrażliwe, drugie ja?


Uwielbiam moje drugie imię! Tadeusz Buraczewski jest moim pierwszym nauczycielem, pierwszym krytykiem literackim i pierwszą osobą, która skutecznie zadziałała, abym wydała tomik. Sprawił, że uwierzyłam w siebie. Renezja to nic innego jak połączenie Renaty z poezją, zatem łatwe jest do zapamiętania, chociaż są osoby w moim środowisku, które znają mnie tylko jako Renezję i traktują ten pseudonim jako moje jedyne imię. Renezja towarzyszy mi od 2008 roku i podobnie jak mój tatuaż, z roku na rok jest mocniej ze mną zintegrowana.


Oczywiście nie sposób nie wspomnieć, że określa się Pani także mianem Bezpańskiej Poetki. Dlaczego? Czy tak trudno jest Pani odnaleźć spokojną przestrzeń w szarej codzienności? A może wyczulona na wszelkie emocje dusza nie pozwala Pani poczuć się „wygodnie” w skupionym na banałach tłumie?


W zasadzie, odpowiedź znajdujemy w zadanym pytaniu. Bezpańskość kojarzy się głównie ze zwierzętami, ale w przypadku poetki jest to raczej nieprzynależność do jakiejkolwiek grupy. BP nie pozwala się wstawić w ramy, nie pisze pod dyktando, nie czuje i nie tworzy poezji, dostrajając ją do obecnie panujących trendów. Nawet kosztem braku akceptacji u tzw. „wiodących prym poetów”, w środowiskach poetyckich i związkach literackich, pozostaje wierna sobie i muzyce, która gra w jej sercu. Pisze o rzeczach, być może niemodnych, ale bardzo głęboko związanych z drugim człowiekiem. Jest bezpańska, czyli bez swojego wiodącego, prowadzącego ją nauczyciela/zrzeszenia, ale nie jest bezdomna i nie jest opuszczona, bo grono czytelników, przyjaciół i rodzina w pełni dają jej poczucie bezpieczeństwa i zadowolenia.

 

Na co dzień jak każdy mierzy się Pani z dziesiątkami problemów i obowiązków. Proszę zdradzić, jak pomimo natłoku zajęć udaje się Pani ocalić w sobie wrażliwość. Kiedy znajduje Pani czas na zadumę, skąd czerpie natchnienie, kiedy pisze?


Jestem mamą trójki dorosłych dzieci, babcią, za moment zostanę nią po raz drugi, mam kota i dwa psy. Serce oddaję pracy zawodowej, którą uwielbiam. Szczerze? Nie wiem, jak to wszystko godzę. Piszę wiersze wtedy, kiedy do mnie przypłyną, kiedy owioną mnie całą i nieważne, że akurat myję naczynia, czy szoruję wannę. Odrywam się, piszę i wracam do obowiązków, a wieczorem wracam do tekstu i już po ochłonięciu szlifuję. Bywa też, że pomysły na wiersz podrzucają osoby, z którymi koresponduję zawodowo, np. współpracując przy wydaniu książki o bezdomnych, jako odpowiedź na maila, wysłałam pani Ewelinie wiersz. Tak ją zachwycił, że znalazł się w moim najnowszym tomiku i znajdzie się na pewno w dodruku książki „Niczyj…”


„Renezja” to najnowszy tomik Pani autorstwa. Znajdziemy w nim emocje i obrazy, które nikomu nie są obce. Jest miejsce na nostalgię, szczypta smutku, który budzi tematyka przemijania, ale dominująca zdaje się nadzieja. Nie ma bowiem wiersza, w którym nie znaleźlibyśmy piękna często tkwiącego w niuansach. Jakie uczucia chciałaby Pani wzbudzić w czytelnikach? Może coś szczególnego powinny zaczerpnąć dla siebie?


Ja chyba nigdy nie myślę o tym, by wzbudzać w kimś uczucia. Pisząc, cała jestem uczuciem. Empatia, która mi towarzyszy powoduje, że moje wiersze jak papierek lakmusowy nasiąkają tym, co akurat gra w moim sercu i to odczuwają ci, którzy czytają te moje „papierki lakmusowe”.


To nie pierwszy, lecz trzeci Pani tomik. Warto zapytać, czy któryś zasłużył na status najważniejszego. A może każdy z osobna ma swoją niepowtarzalną wartość, dlatego nie próbuje ich Pani porównywać.


Absolutnie ich nie porównuję, bo każdy ma swoją niepowtarzalną historię. Pierwszy wydał mój mąż na 20 rocznicę ślubu. Niespodzianka była ogromna i choć nie miałam wpływu na wygląd i korektę wierszy, to ten tomik był początkiem mojego nowego życia.  Jako że był to prezent, a prezentów się nie odsprzedaje, to cały nakład poszedł do ludzi również w formie prezentów. Trafił nawet do wielu osób za granicę. Wydatek spory, ale dzięki temu gestowi jestem tym, kim jestem i nie żałuję niczego. Drugi był wydany przez profesjonalistę Andrzeja Dębkowskiego i trafił do sprzedaży. Przy „Renezji” pracowałam już sama, byłam sobie redaktorem prowadzącym. Renezja jest mi bardzo, bardzo bliska.

 

Osoby, które miały szczęście osobiści poznać Renatę Grześkowiak twierdzą, że obdarzona jest Pani niespożytym temperamentem. Pewnym jest także, że zawsze towarzyszy Pani uśmiech. Czy możemy więc uznać, że mimo wszystko jest Pani niepoprawną optymistką? A może uśmiech to jedynie piękna, tuszująca przeżycia maska?


Faktycznie, mieszka we mnie wariatka, która z wiekiem wcale nie chce wyprowadzić się i pozwolić, bym stała się dystyngowaną damą. Ale przecież nie będę czynić mojej drugiej ja bezdomnej! Niech mieszka, przynajmniej nie nudzimy się ze sobą i nie pozwalamy nudzić się tym, którzy są obok nas. Uśmiech - jaki ja kiedyś miałam uśmiech! Przyjaciółka zawsze mawiała, „ty czarna Rena” masz uśmiech spikerki. Nawet jak pogubię wszystkie zęby, to wstawię sobie szufladę pomalowaną w kwiatki i nadal będę się śmiać! Uważam, że jedynym skutecznym lekarstwem na pesymizm, jest optymizm? Zawsze wieczorem odczuwam ciężar dnia, ale po nocy budzę się zrelaksowana i ruszam z werwą w nowy dzień, nie pozwalając złu mnie dogonić.


Kończąc, należy podziękować i zapytać, czego życzyć na przyszłość?


… aby moja wnusieńka urodziła się zdrowa, aby piesio ze schroniska uwierzył, że jest bezpieczny, bo u nas nic mu nie grozi, aby w pracy było dużo pracy, bo bez pracy nie ma kołaczy i bym w każdym lustrze w całym domu widziała tylko uśmiechniętych bliskich.


Wszystkim, którzy to czytają, życzę, by każdego ranka, zanim dadzą się wciągnąć w wir dnia, patrząc w lustro, pozwolili sobie na uśmiech i by pamiętali, aby powiedzieć sobie, że są wyjątkowi, jedyni w swoim rodzaju, niepowtarzalni i piękni! Wtedy wszechświat nakręcamy jak stary zegar z duszą i wszystko płynie właściwym torem.

awatar
anonimowy

20 luty 2018  o  05:28

WRAŻLIWY ZAPIŚNIK „BEZPAŃSKIEJ POETKI”

Pamiętam słowa Walta Whitmana: „Aby istnieli wielcy poeci, muszą być wielcy czytelnicy”. Trudno mi ocenić, czy jestem „wielkim czytelnikiem”…, ale ‘od zawsze’ wolałem słuchać, niż mówić, czytać – niż samemu pisać; tak jak wolę Ciszę Samotności od Łomotu tego Świata.

Właśnie przeczytałem wiersze Renaty Grześkowiak zamieszczone w tomiku „RENEZJA”. Wiem z doświadczenia, że aby napisać kilka zdań o Poezji, należy skomunikować się z przekazem, zapisem, wówczas, gdy ta poezja „ucukruje się” w głowie; w myśl zdania Josifa Brodskiego, że „Poeta nie zabiega o uznanie, lecz o zrozumienie”.

Renata Grześkowiak (i Jej alter ego: Renezja) peregrynują przez Ich mikro- i nasz wspólny makrokosmos – zapisując oczarowania, wzruszenia, doznania, uczucia, wrażenia, inspiracje, doświadczenia. Odświętne asocjacje Poetki dają asumpt do głębszych rozważań na tematy ponadczasowe, uniwersalne, jak Przyjaźń, Miłość, Czas, Przemijanie, Wartości.

„Bezpańska Poetka” nie znaczy wcale - porzucona(!), lecz niezaszufladkowana. Renezja w Drodze do Poznania…”, bowiem idzie własną drogą, a może ścieżką obok „autostrady” przecierając i odkrywając swój własny szlak wędrówki; ceniąc sobie bardziej podróż, aniżeli cel sam w sobie, czyli jej kres, szczyt, ostateczną stację – cel podróży.

(…)
„jeśli naprawdę chcesz dotrzeć do celu
namaluj na horyzoncie swojej wyobraźni
transparent
„widzę ciebie – idę do ciebie””

Mistrzem, Inspiracją Poetki okazuje się być Samotny Grajek, który niczym Róża dla Małego Księcia nadaje sens, jest punktem odniesienia, wartościuje Uczucia, Doznania, Myśli, Zauroczenia pomieszczone w wierszach pomiędzy wersami, pomiędzy Słowami, gdzie ‘Przeczucie’ Renezji wikła się z… Uczuciami Poetki…

(…)
„ Zaciekawił ją Mistrz, zaprawiony
w swym zawodzie, który dla wybranych
posiada skarb cenniejszy niż kamyki.
Długo patrzyła w oczy Mistrza,
zastanawiała się, czy godna jest, by jej zaufał,
czy przeczucie prowadzące ją do niego
jest wystarczającym powodem,
aby przywłaszczyć sobie cząstki jego czasu.
Bezpańska Poetka czuła, że tylko On – Mistrz
o wrażliwym sercu muzyka,
może pochylić się nad poezją jej duszy
i ożywić kamień, ławkę i mostek w parku,
na których układa orgiami z wierszy.

Daleko mi do Mistrza, a pochylam się…, bo – zwyczajnie – ziemia coraz bardziej przyciąga i to nie tylko moją uwagę…  :’( Mogę powtórzyć za Boy`em, że „czują już moje kości / przedsmak wieczności”… A wciąż i nadal ktoś poucza mnie i złości…

Przesłanie znajduję w znakomitym zapisie:

ROZWIESZONA NA SZTALUGACH
Zabierz mnie, poezjo, do krainy,
tej wymalowanej na obrazie,
w której spokój jak powietrze
jest przejrzysty,
w której cisza śpiewa
w radosnej ekstazie.

Posadź mnie pod płotem
malwami obsianym,
pokaż jak muzyka nad łąką się tworzy.
I gdy będę patrzeć jak zaczarowana,
ty mi wzrok prawdziwy
na piękno otworzysz.
Uczul mnie, poezjo,
bym w drobiazgach zwykłych
potrafiła ujrzeć prostotę czarowną,
zamieniła piękno, zdjęte w barwach czystych,
na splot marzeń –
na grę słów wymowną.

Jak żniwiarka zbiorę z pejzażu pokłosie,
dla głodnego piękna
zostawione przecie.
Pełne garści dobra, ciszy i spokoju,
w snopki ciepłe zwiążę
i rozdam po świecie.

Jako redaktor w Wydawnictwie „Psychoskok” i jako poetka - Renata Grześkowiak zdaje sobie sprawę, że poeta wybaczy wszystko, tylko nie błąd drukarski… I dlatego sama sobie jest Sterem, Żeglarzem i Okrętem…

Renezjo-Poezjo, gratuluję Tomiku i obiecuję, że będę czytał, aż poznam wszystkie ukryte przesłania, nawet te najbardziej sekretne asocjacje i konotacje. ;))

Marek Różycki jr.



.

Od 2 do 10000 znaków

Znajdź nas na Facebooku

Partnerzy

Subiektywnie o książkach
Dwumiesięcznik SOFA
Wydawnictwo Psychoskok
Wydawnictwo MG
Kuźnia Literacka
Zażyj Kultury
Fundacja  Polonia Union
Kulturalne rozmowy