Recenzje

Opowiadania o kobietach

„Lakier do paznokci”, to niepozorna książeczka skrywająca we wnętrzu kilka opowiadań autorstwa Peggy Brown. Owe teksty wyskubują to, co dla nas najważniejsze. To coś na kształt zbioru, w którym znajdziemy historie z różnych domów, rodzin i głów, by na tle codzienności postawić owych ludzi i pokazać, jak to u nich jest.
 Peggy Brown zagląda w okna mieszkań, przekracza progi domów i wchodzi do czterech ścian, a te mają wiele do powiedzenia. Wiele widziały, wiele słyszały, były świadkami wielu sytuacji – tacy milczący obserwatorzy. Są trzy siostry, nieszczęśliwe. Naznaczone strachem, obłudą bycia szczęśliwą matką, żoną i kobietą. Są marzenia o lakierowanych butach na niebotycznie wysokich obcasach. Są marzenia o byciu lepszą, ładniejszą i bardziej uwodzącą. O byciu kobietą z pomalowanymi na czerwono ...

Ancymonek to swój Ziomek - recenzja

Kiedyś wierszyki musiało się umieć na „blachę”. W szkole nauka wiersza – dłuższego lub krótszego – była zadawana na języku polskim przez panią polonistkę (najczęściej nielubianą, bo nie dość, że pląta myśli o jakiś wieszczach w koszulach z wyłogami, to jeszcze zmusza do czytania lektur – i to CAŁYCH!).
Ale wracając do wierszowych rymów i taktów, to zawieszam oko na Ancymonku, piegowatym chłopcu, co od białego rana wrze, jak młoda śmietana. O kłopoty aż się prosi, bo energia go roznosi. Ciągle myśli, co tu sprawić, by wybornie się zabawić. O, już sama poszłam w rymy i takty. Wpatrzona w Ancymona zaczynam mówić (prawie), jak wieszczka narodu. Ale od razu prostuję, że tak sobie filozofuję, bo czasem myśli moje, same z sobą toczą boje. Oj, znowu wierszem piszę, ale ...
Obrazek artykułu

Jestem, żyję, istnieję – autobiografia. Historia kobiety, która przeżyła aborcję

To nie jest zwykła książka, to nie jest zwykła fabuła, ani opowieść snuta krok po kroku...
To, co napisała Adrianna Kacińska, to niezwykłe świadectwo jej życia i prawda o niej samej, nieraz bardzo bolesna. To także hołd z niej samej, z jej życia, złożony najbliższym oraz tym, dzięki którym Ada jest tym, kim dzisiaj jest. Mimo trudnego startu w życiu, mimo bolesnej prawdy o swoich narodzinach i osobie, którą kochała najbardziej, mimo złych doświadczeń, które jej się przytrafiły, nie jest osobą zgorzkniałą i nie odsuwa się od świata. Wręcz przeciwnie. Z jej wyznań wyziera niesamowita ...

Historia oparta na faktach

Historia oparta na faktach. To pierwszy powód, dla którego warto po nią sięgnąć – jest autentyczna, co samo w sobie nie świadczy jeszcze o jej wartości, ale sprawia, że wydarzenia przedstawione przez autora otrzymują dodatkowe punkty za pochodzenie.
Drugi powód jest taki, że to historia wciągająca i opowiedziana z pasją. Barwna jak przygody Dyla Sowizdrzała i posiadająca większy rozmach niż przygody ziomka narratora – sowizdrzała świętokrzyskiego (autorstwa Józefa Ozgi-Michalskiego). Powodów zresztą każdy czytelnik znajdzie więcej, ale przecież nie one są najważniejsze. Może to być czysty przypadek – jak pobyt bohaterów w Lyonie. Wystarczy iskra. Ważne są konsekwencje, jakie z tego faktu wynikają. Czy Grand Tour ich ukształtował? W ...

Tutaj wszystko się może wydarzyć...

„Tajemnice Białego Tygrysa. Skarb Magnatów” to powieść dla wszystkich, którzy lubią tajemnice. Wątkiem głównym jest poszukiwanie „Skarbu Magnatów”, ale można tu znaleźć opowieść o miłości, przyjaźni, poświęceniu, ale także zdradzie.
Kiedy Marta i Zbyszek przyjeżdżają w odwiedziny do Patrycji, stają się świadkami tragicznej sceny – z balkonu Pati wypada mężczyzna, który w wyniku upadku umiera. Okazuje się, że to włamywacz, z determinacją próbujący ukraść przesyłkę, której kobieta jeszcze nawet nie zdążyła otworzyć. Kiedy w towarzystwie siostry i jej męża Patrycja zagląda do środka, sytuacja nieco się rozjaśnia, bo okazuje się, że łupem złodziejaszka miała być szczerozłota sztabka, do której dołączono tylko krótką informację, wskazującą, ...

Świetny język, styl i fabuła - recenzja Czwartego pokoju

Dobrawa Tulewicz („Cóż za stare i przecudne, ale i rzadkie imię. Dobrawa. Niewiarygodne. Prawdziwe słowiańskie i pozytywnie i pozytywnie naznaczone” - takie komplementy serwował zachwycony nią sąsiad z parteru, Rafał Kloch.
W przeciwieństwie do niego, narzeczona to już inny sort człowieka. Ona ani z uśmiechu ani z pozytywnego naznaczenia nie słynęła, a Dobrawę „paliła laserami” (swym wszystko mówiącym wzrokiem) – jak zazdrosna baba o swego Romea. Ale wracamy do Dobrawy, która swojego imienia nie cierpiała. „(...)Jak można tak nazwać dziecko, które się kocha. A jednak. Ale mogło być gorzej. Taka Wyszeniega, Izbygniwa, Jarmiła, Więcesława, Mścisława, Dziaumiła, czy Strzeżysława to dopiero coś” - takie ...

Znajdź nas na Facebooku

Partnerzy

Subiektywnie o książkach
Dwumiesięcznik SOFA
Wydawnictwo Psychoskok
Wydawnictwo MG
Kuźnia Literacka
Zażyj Kultury
Fundacja  Polonia Union
Kulturalne rozmowy - Sylwia Cegieła
Sklep internetowy TylkoRelaks.pl
CoCzytamy.pl