5 alternatywnych pomysłów na poprawę stanu czytelnictwa w Polsce.

Obrazek artykułu
Klub Jagielloński zaproponował 5 alternatywnych pomysłów na poprawę stanu czytelnictwa w Polsce. Propozycje są reakcją na medialną batalia o reaktywację projektu - zakazu przeceny książek
Jak czytamy na stronie Klubu Jagielońskiego w artykule zatytułowanym - 5 lepszych pomysłów od zakazu przeceniania książek: "Pomimo szeroko zakrojonej kampanii lobbingowej skierowanej do polityków i opinii publicznej, w poprzedniej kadencji udało nam się skutecznie zablokować w Sejmie RP uchwalenie zakazu przeceny książek. Od kilku tygodni trwa medialna batalia o reaktywację projektu. Dziś wiemy jedno – odporność Ministerstwa Kultury na wpływy lobbystów jest na szczęście większa niż posłów koalicji rządzącej w poprzedniej kadencji. Niemniej debata będzie trwała, więc czas wprowadzić do niej alternatywne pomysły na faktyczną poprawę stanu czytelnictwa w Polsce."

Proponowane pomysły to: 

1. Odliczenie w deklaracji PIT? Pomysł lepszy, ale niedoskonały

"Rzeczpospolita" pisze o pomyśle nowej ulgi podatkowej, pozwalającej odliczyć od dochodu określoną kwotę wydaną na książki. Brzmi super. Na pewno jest to rozwiązanie lepsze - zarówno z punktu widzenia czytelnika, jak i rynku książki - od nieszczęsnego zakazu przecen.



2. 0% VAT? Najlepsze, ale trudne rozwiązanie

Część wolnorynkowych środowisk, które przeciwstawiają się wprowadzeniu zakazu przecen, podnosi postulat obniżenia podatku VAT na książki i przywrócenia obowiązującej przed kilkoma jeszcze laty stawki 0%. To postulat m.in. stowarzyszenia KoLiber czy wydawcy i księgarza Pawła Toboły-Pertkiewicza. Teoretycznie to najlepsze rozwiązanie - powszechnie zwiększyłoby dostępność książek, które powinny stać się tańsze. Warto przypomnieć, że po wprowadzeniu podatku ceny wzrosły nie o 5%, ale średnio nawet o kilkanaście procent.



3. Niższy VAT na e-booki i audiobooki? Zdecyduje Unia

Dość podobnie sprawa ma się z VAT-em na książki elektroniczne. Tu również dotychczasowe interpretacje wskazują, że e-booki i audiobooki to nie "towary", lecz "usługi" objęte 23% podatkiem. Nadzieję dają zapowiedzi zmiany dyrektywy w tym zakresie, ale to wydarzy się prawdopodobnie nie wcześniej niż w 2018 roku. Niemniej nic właściwie nie stoi na przeszkodzie, by za jednym zamachem zawnioskować do Komisji Europejskiej na środek specjalny zarówno na tradycyjne, jak i elektroniczne książki. Wykazanie istotnej skali piractwa w zakresie książek elektronicznych z pewnością będzie łatwiejsze niż w przypadku książek tradycyjnych, więc pakietowe potraktowanie tych spraw mogłoby zwiększać prawdopodobieństwo stosownej zgody. Zwłaszcza gdyby rząd podjął inicjatywę dziś, to odpowiedź otrzymalibyśmy jeszcze w tym roku! Dyrektywa precyzuje, że cała procedura musi zostać zakończona w terminie ośmiu miesięcy od otrzymania stosownego wniosku. To czas, w którym można prowadzić pogłębione analizy i ewentualne prace legislacyjne nad innymi inicjatywami zwiększającymi czytelnictwo.


4. Zakupy biblioteczne? Rozwiązanie systemowe i obywatelskie

W czasie spotkania dyskusyjnego wokół projektu zakazu przecen premier Piotr Gliński podkreślał, że w jego opinii państwo polskie stać (nie w rozumieniu symbolicznym, lecz finansowym) na ambitną politykę przeciwdziałającą spadkowi czytelnictwa. Explicite zaznaczył - co umknęło większości komentatorów i mediów - że na poważnie należy brać pod uwagę właśnie zmianę fundamentalną, czyli podatkową. Warto więc rozmawiać o opisanych wyżej pomysłach. Co więcej, należy przypomnieć, że polski rząd co do zasady zawsze traktował podniesienie podatku na książki jako zewnętrzną "konieczność", nie zaś własną inicjatywę. Co jednak w sytuacji, gdy nie otrzymamy zgody instytucji europejskich na obniżenie podatków?


Konsekwencja każe uznać, że "niechciane" wpływy z VAT-u na książki przeznaczyć należałoby w całości na zwiększenie poziomu czytelnictwa.



5. Lokalne księgarnie? Trzeba budować czytelniczy "ekosystem"

Minister Magdalena Gawin zwróciła uwagę - nie przesądzając o ewentualnej skuteczności zakazu przecen w tym obszarze - że z perspektywy Ministerstwa Kultury kluczowym wyzwaniem jest istnienie prowincjonalnych księgarń. Księgarze mają rację, gdy widzą problem w dramatycznie spadającej liczbie księgarń. Co więcej, w coraz większym stopniu koncentrują się one w największych miastach, a znikają z mniejszych ośrodków. Trudno zrozumieć jednak, dlaczego miałby pomóc im zakaz przecen, który w praktyce raczej pozwoli na przejęcie kolejnych części rynku przez największe sieci. Można jednak wyobrazić sobie lepsze narzędzia ewentualnej interwencji.


Najoczywistszym i praktykowanym w niektórych samorządach jest oferowanie księgarniom czynszów w lokalach miejskich po preferencyjnych stawkach.



Pierwszy krok zróbmy w dobrą stronę

Tadeusz Zysk, twórca znakomitego i zasłużonego wydawnictwa Zysk i S-ka, popiera wprowadzenie zakazu przecen. Swoje rozważania podsumowuje trafnym stwierdzeniem, że "nawet najdłuższa podróż zaczyna się od małego pierwszego kroku". Warto jednak pamiętać, byśmy zrobili ten krok w dobrym kierunku. Jeśli celem ma być realny wzrost czytelnictwa Polaków i zwiększenie różnorodności na rynku książki, to każda z przedstawionych powyżej propozycji będzie lepsza od nieszczęsnej "jednolitej ceny". Oczywiście, każda z nich ma też swoje wady, wymaga pogłębionych analiz i poważnych konsultacji. Poważne, ale i zachowawcze, podejście Ministerstwa Kultury do problemu daje na to na szczęście nadzieję.

(Piotr Trudnowski,  Jagielloński24.pl)


Więcej:http://jagiellonski24.pl/2017/03/17/5-lepszych-pomyslow-od-zakazu-przeceniania-ksiazek/  


Od 2 do 10000 znaków

Znajdź nas na Facebooku